Znów jest nadzieja, że ośrodek narciarski w Szczawniku zostanie reaktywowany. Wcześniej Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie zgodziła się na ponowną budowę wyciągów narciarskich. Tymczasem jak informuje gmina Muszyna inwestor, czyli Polskie Koleje Linowe przygotował nowy raport oddziaływania na środowisko.
Polskie Koleje Linowe planują reaktywować, ale również rozbudować ośrodek narciarski w Szczawniku. W planach są co najmniej 2 koleje linowe, w tym jedną wyposażoną w dwadzieścia nowoczesnych 10-osobowych gondoli oraz dwadzieścia 6-osobowych krzesełek.
Plan jest taki, by ośrodek służył nie tylko narciarzom i snowboardzistom zimą, ale również w latem, gdy nie brakuje entuzjastów zjazdów rowerowych lub turystów pieszych.
Sprawa bardzo się opóźnia, bo dotąd nie udało się uzyskać zgód od służb odpowiedzialnych za ochronę zwierząt i roślin.
Teraz pojawia się promyk nadziei, bo jak informuje burmistrz Muszyny Jan Golba inwestor, czyli Polskie Koleje Linowe przygotował nowy raport oddziaływania na środowisko.
Co się w nim zmieniło?
– Inwestor ogranicza między innymi godziny funkcjonowania tejże kolei w okresie zimowym, wprowadza nowe systemy zabezpieczenia tras, ratrakowania i oświetlenia. Uściśla wszystkie kwestie, które wcześniej wzbudzały kontrowersje. PKL zmienia też zakres funkcjonowania w okresie letnim tejże kolei.
Jak dodał Jan Golba, zmiany nie mają dotyczyć ewentualnego zmniejszenia zakresu planowanego ośrodka w Szczawniku.
Stacja ma być całoroczna, ale możliwe, że wyciągi nie będą czynne w kwietniu i maju, w okresie rozrodu rysia.
Zimą stacja narciarska miałaby być czynna o godzinę krócej w godzinach wieczornych, gdy zwiększa się aktywność zwierząt w tych okolicach.
Również prezes Polskich Kolei Linowych Daniel Pitrus zapewnia, że starania o przywrócenie wyciągów i tras narciarskich w Szczawniku nie ustają.
– Myślę, że jesteśmy coraz bliżej sukcesu i zakończenia kolejnych etapów formalności. Jesteśmy na etapie uzgodnień, także jak najbardziej jestem dobrej myśli, że jesteśmy na końcowym etapie. Trwają rozmowy z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, a samorząd Muszyny bardzo nas wspiera i myślę, że wszelkie uwagi RDOŚ-iu zostały uwzględnione.
Daniel Pitrus dodał, że są starania, by nie tylko zreaktywować ośrodek narciarski w Szczawniku, ale przywrócić również jego połączenie ze stacją w Wierchomli.
Na powrót wyciągów w Szczawniku czekają z utęsknieniem mieszkańcy, którzy zarabiali na byt, prowadząc pensjonaty.
– To dla nas być albo nie być. Nasze dzieci stąd wyjechały, bo nie ma dla nich bytu, możliwości utrzymania się. Nie może tak być, żeby urzędnik z Krakowa, który pewnie nawet nie wie jaka jest lokalizacja tego wyciągu, decydował o tym, czy możemy to robić, czy nie
Dodajmy, że do 19 lutego mieszkańcy mogą się zgłosić do Urzędu Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna, by zapoznać się z dokumentacją sprawy lub złożyć swoje uwagi i wnioski.
Możliwe, że tym razem uda się uzyskać decyzję środowiskową na realizację ośrodka narciarskiego w Szczawniku. Czy narciarze wrócą tu kolejnej zimy?
– Bardzo bym sobie tego życzył – pointuje rezes Polskich Kolei Linowych Daniel Pitrus.
