Czad nie ostrzega. W ostatnich dniach doszło do kolejnych groźnych zdarzeń spowodowanych ulatnianiem się tlenku węgla.
Jak informowaliśmy, do szpitala trafił 16-latek, który zatruł się czadem w Ćwikowie pod Dąbrową Tarnowską. Dzień wcześniej tlenek węgla zaatakował w Tarnowie, gdzie pomocy medycznej wymagały cztery osoby, w tym 12-letnie dziecko.
Jak przypomina ratownik medyczny i dyrektor Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Tarnowie Krzysztof Krzemień, tlenku węgla nie da się wyczuć ani zobaczyć, dlatego jest tak niebezpieczny i może doprowadzić do śmierci w ciągu kilku minut.
-Kiedy dogrzewamy pomieszczenia, może dojść do wytrącania się tlenku węgla i, niestety, do zatrucia. Pamiętajmy o tym, żeby instalować w domach czujniki tlenku węgla, aby uniknąć nieszczęśliwych sytuacji. Tlenek węgla jest nazywany cichym zabójcą, ponieważ jest bezwonny, nie ma smaku. Nie jesteśmy w stanie go wyczuć swoimi zmysłami. Może powodować zaburzenia zachowania, włącznie z utratą przytomności.
W przypadku zdarzenia w Ćwikowie, zatrucie tlenkiem węgla miało miejsce w pomieszczeniu, gdzie pracował gazowy podgrzewacz wody. St. kpt. Piotr Prosowicz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej relacjonuje, że w łazience nie było zamontowanej czujki czadu.
-Strażacy stwierdzili, że do zasłabnięcia mężczyzny doszło w łazience, podczas kąpieli. Nastolatek został wyciągnięty z łazienki przez rodziców. W pomieszczeniu znajdował się gazowy podgrzewacz wody, natomiast nie było zainstalowanej czujki tlenku węgla. Strażacy w łazience wykryli obecność czadu na poziomie 100 ppm. Przewietrzyli budynek, po ponownym pomiarze, nie stwierdzono obecności gazu. Ostatecznie, 16-latek został zabrany do szpitala.
Strażak przekazał też, że nastolatek był przytomny, ale osłabiony – domowników zaalarmował hałas dobiegający z łazienki.
Czujka tlenku węgla jest jedynym urządzeniem, który może w porę ostrzec domowników o obecności tej niebezpiecznej substancji. Wdychanie powietrza, zawierającego tlenek węgla, może powodować zawroty głowy, osłabienie lub utratę przytomności. Przy wyższych stężeniach, może doprowadzać do zapaści serca, niedotlenienia mózgu, a w konsekwencji do śmierci.
Z objawami zatrucia czadem do szpitala trafiły w niedzielę (18.01.) cztery osoby z Tarnowa – kobiety w wieku 12-, 22-, 31- i 65 lat.
Asp. sztab. Paweł Klimek z tarnowskiej Policji w audycji Pomagamy i Chronimy wyjaśniał, jak dochodzi do powstawania tlenku węgla.
Przyczyną mogą być nieszczelne instalacje lub brak wentylacji w domu – m.in. przez zasłanianie kratek wentylacyjnych.
-Pamiętajmy, że jeśli ogrzewamy swoje mieszkania piecami czy jakimikolwiek innymi środkami, które powodują że w naszych mieszkaniach jest ciepło, powinniśmy mieć dobrą wentylację. Jeżeli pozatykamy sobie wszystkie kratki wentylacyjne, bo nam wieje, albo jest nam zimno, to blokujemy wymianę powietrza. Czad pojawia się tylko wtedy, kiedy jest niepełne spalanie, kiedy nie ma dostatecznej ilości tlenu. Zostajemy wtedy podtruci.
Czujki tlenku węgla muszą być obowiązkowo montowane w nowo powstających budynkach mieszkalnych, w pomieszczeniach gdzie odbywa się proces spalania paliwa gazowego, stałego lub ciekłego.
Dla istniejących mieszkań ten obowiązek wejdzie w życie od początku 2030 roku, jednak strażacy apelują, by nie czekać do momentu obowiązywania przepisów, a zainwestować ok. 100 zł w czujkę już teraz, szczególnie w szczycie sezonu grzewczego.














