GOPR zachęca turystów, którzy wędrują po górach podczas mroźnej pogody do zaopatrywania się w ogrzewacze. Mogą one chronić przed odmrożeniem nie tylko stopy i dłonie, ale też ogrzewać inne części ciała, jak brzuch, czy plecy.
Przy oderwaniu od folii dochodzi do chemicznej reakcji tlenu z wkładką, która przylepia się do ciała. W zależności od struktury może ona nagrzewać się nawet od ponad 30 do nawet +60 stopni Celsjusza.
Jak mówi ratownik Grupy Krynickiej GOPR Grzegorz Sus, ogrzewacze są dostępne w każdym sklepie sportowym, czy turystycznym.
– Warto się w coś takiego zaopatrzyć, bo faktycznie odzież nie zawsze spełni swoje zadania. Idąc pod górę mocno pracujmy, bo jest wysiłek i człowiek się spoci, a jak przestajemy pracować, to pod powoduje, że odzież ochładza skórę, więc tego typu chemiczne wspomaganie jest bardzo pozytywne.
Ogrzewacze mogą być w górach ratunkiem, chroniącym nie tylko przed odmrożeniami, ale też hipotermią.
Są one również na wyposażeniu Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale używają ich też inne służby, jak na przykład Straż Graniczna.














