Zobacz zdjęcia:
W Limanowej ruszyła rozbiórka Pałacyku pod Pszczółką. To jeden z najstarszych murowanych budynków na mapie miasta, w którym kiedyś mieściła się żandarmeria wojskowa i granatowa policja, a w PRL-u siedziba Urzędu Bezpieczeństwa. Plany wyburzenia wywołały więc protest społeczny, który jak widać nie został uwzględniony przez urzędników.Właśnie rozbierany jest dach pałacyku przy ul. Matki Boskiej Bolesnej, ale w pobliżu znajdują się też koparki, co może oznaczać, że w najbliższym czasie budynek zniknie z mapy miasta.
Lokalni społecznicy i historycy wielokrotnie apelowali o zachowanie tego budynku, ze względu na jego unikatowość. Pałacyk pod Pszczółką został włączony do wojewódzkiej ewidencji zabytków przez nowosądecką delegaturę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie. Już to oznacza, że został przez specjalistów uznany za istotny historycznie. Teraz czekano na decyzję w sprawie włączenia budynku do ewidencji gminnej, którą miało utworzyć miasto Limanowa.
W między czasie zapadła jednak ostateczna decyzja, która przesądziła o losie Pałacyku. Pozwolenie na wyburzenie, o które wnioskowała spółka dwóch lokalnych przedsiębiorców – obecnych właścicieli nieruchomości – wydał starosta limanowski. W piątek (16.01) udało nam się z nim skontaktować i potwierdził, że decyzja administracyjna została wydana. Jak podkreślał Mieczysław Uryga było to zgodne z prawem, a budynek nie jest w jego opinii zabytkiem. Starosta podkreślał równocześnie, że nie udzielił nam szerszej wypowiedzi na ten temat bo przebywa na urlopie.













