Nie było odmrożeń, odparzeń, ani żadnych chorób. Tak wynika z kontroli przeprowadzonej w rzeźni przy ul. Klikowskiej w Tarnowie. O przewożeniu krów w niewłaściwych warunkach alarmowało towarzystwo pro zwierzęce.
Członkowie Fundacji ‘Chatki Gołębia’ umieścili w mediach społecznościowych filmik, na którym widać transport bydła przed zakładem mięsnym. Ich zdaniem krowy miały mieć pozamarzane pyski. Na miejsce wezwano Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Tarnowie.
Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Tarnowie Agnieszka Szewczyk-Kuta przyznaje, że zwierzęta zostały przebadane, ale kontrola niczego nie wykazała.
– Zwierzęta, sztuk 19, u których dobrostan został zakwestionowany, zostały wyładowane, zgromadzone na magazynie, w kolejnym dniu badanie kliniczne przeprowadził urzędowy lekarz weterynarii, który po przebadaniu wszystkich zwierząt, nie stwierdził ani chorób zakaźnych, co jest rzeczą oczywistą, ani zmienionych stanów skóry, odparzeń, czy odmrożeń, czy innych pozostałości, które mogłyby być na zwierzęciu, które uniemożliwiłyby przeprowadzenie uboju.
Wszystkie zwierzęta zostały dopuszczone do uboju.
Transport odbywał się w sobotę (12.01) wieczorem. Samochody przyjechały z Sanoka do zakładów mięsnych w Tarnowie przed godz. 19.00.
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Tarnowie analizuje jeszcze nagrania z monitoringu zakładów, żeby ustalić, w jaki sposób zwierzęta były przewożone, zabezpieczone przed warunkami atmosferycznymi i przywiązane w czasie transportu. W sobotni wieczór temperatura w Tarnowie wynosiła -11 stopni Celsjusza.
Równolegle sprawę bada także tarnowska Policja.
