‘Jeszcze nie skończyła się walka z pierwszym inwestorem, a już pojawił się kolejny!’ W Dębinie Zakrzowskiej chcą budować drugą spopielarnię zwłok

fot. arch. RDN/protest mieszkańców przeciwko planowanej budowie pierwszego krematorium w Dębinie Zakrzowskiej/3.10.2025

Mapa z Rejestru z Rejestru Wniosków Decyzji i Zgłoszeń GUNB

Jeszcze nie ucichły echa protestu przeciw budowie spopielarni zwłok w Dębinie Zakrzowskiej, a już pojawił się kolejny wniosek o powstanie takiej samej inwestycji w tej samej miejscowości, ale tym razem od innego inwestora.

Dom pogrzebowy z krematorium w Dębinie Zakrzowskiej może pojawić się raptem dwie działki od tej, na której tarnowski dom pogrzebowy chciał wybudować spopielarnię zwłok.

Sprzeciwiali się mieszkańcy, władze gminy, na niedociągnięcia w dokumentacji zwrócili także uwagę urzędnicy w Starostwie Powiatowym w Tarnowie, które musi wydać zgodę na budowę.

Starosta Jacek Hudyma przyznaje, że końcem roku wpłynął kolejny wniosek o pozwolenie na budowę domu pogrzebowego i krematorium w Dębinie Zakrzowskiej, tym razem jednak od innej firmy.

– Inny inwestor złożył wniosek 30 grudnia 2025 roku, w tej chwili jest ten wniosek analizowany, przeglądany, ale też sprawdzany od strony merytorycznej, czyli dokumentacji odnośnie prawa budowlanego. Jest to działka przy obwodnicy Wojnicza, troszkę inaczej usytuowana, ale w niedalekiej odległości znajdują się osiedla mieszkaniowe, dlatego mieszkańcy także są stroną.

Zaskoczony całą sytuacją jest burmistrz Wojnicza. Tadeusz Bąk dziwi się, że akurat w tej samej miejscowości inny inwestor chce znów wybudować spopielarnię zwłok.

– Już sami nie wiemy, co jest powodem, że nasza gmina stała się łakomym kąskiem dla inwestorów. Miejscowy Punktowy Plan Przestrzennego Zagospodarowania przewiduje, że są to działki usługowe i jeśli inwestor kupił działkę usługową, robi sobie na tym, co chce. O ile poprzednik musiał się starać o zjazd na działkę z drogi gminnej i my wydawaliśmy warunki, tak teraz nawet nas nie muszą pytać, bo zjazd z tej działki, na której ma być budowany dom pogrzebowy, jest z drogi wojewódzkiej, czyli z obwodnicy.

O planowanej budowie domu pogrzebowego i krematorium mieszkańcy Dębiny Zakrzowskiej dowiedzieli się przez przypadek, sprawdzając na stronie Starostwa Powiatowego informacje dotyczące wcześniejszej inwestycji w ich miejscowości. Wtedy odkryli, że jest też wniosek o pozwolenie w innej lokalizacji.

Sołtys Dębiny Zakrzowskiej Marzena Sadowy przyznaje, że mieszkańcy są w szoku. W dalszym ciągu są przeciwni, tym bardziej, że jak zauważa, teraz w nowej lokalizacji dom pogrzebowy powstałby w bliskim sąsiedztwie trzech domów. Jak przyznają, jeszcze nie zakończyli walki z pierwszym inwestorem, a na horyzoncie pojawił się kolejny. Nie są przeciwni samej inwestycji, ale jej lokalizacji.

– Samej inwestycji się nie sprzeciwiamy, bo wiemy, że jest to potrzebne, ale powinno to być w strefach przemysłowych, w miejscach oddalonych od domów, gdzie nikomu nie będzie to przeszkadzać. Chodzi nam ogólnie o sam charakter tych inwestycji, o ruch tych karawanów, które będą dowozić zwłoki. Wiemy dobrze, że w każdej inwestycji może powstać jakaś awaria, te piece mogą dymić, może się coś wydarzyć. Jak jest jakaś awaria, to taki piec zaczyna też kopcić.

Burmistrz na wtorek rano (13.01) zwołał posiedzenie komisji wszystkich radnych, którzy będą debatować, jak do tematu ma podejść gmina Wojnicz.

Wcześniej, gdy w Dębinie Zakrzowskiej firma Derus chciała budować spopielarnię zwłok, radni przegłosowali wprowadzenie zmian Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. To jednak nie obejmuje nowej inwestycji, która ma powstać przy obwodnicy Wojnicza.

Pierwsze krematorium w Dębinie Zakrzowskiej planuje wybudować Dom Pogrzebowy Derus. O pozwolenie na drugą spopielarnię stara się inwestor, który prowadzi działalność gospodarczą w Zgłobicach.

Nieoficjalnie w gminie Wojnicz mówi się, że obaj inwestorzy mogą być powiązani.

Exit mobile version