Mszę świętą pod przewodnictwem biskupa Andrzeja Jeża poprzedziła nowenna do Matki Bożej oraz czuwanie modlitewne przy cudownym obrazie. Jak mówili parafianie i pielgrzymi, będzie im brakowało wizerunku Tuchowskiej Matuchny.
-Na pewno będzie nam smutno, ale mamy nadzieję, że obraz szybko wróci i będzie jeszcze piękniejszy. -Człowiek od 70 lat był do obrazu przyzwyczajony. -mówiło starsze małżeństwo z Tuchowa.
-Będziemy tęsknić, bardzo. Uwielbiamy nowenny.
-My jesteśmy z innej parafii, nie z Tuchowa, ale zawsze z sentymentem w sercu przyjeżdża się do naszej Matuchny. Będzie nam Jej brakowało, będziemy z utęsknieniem oczekiwać na Jej powrót. Mamy nadzieję, że to nastąpi jak najszybciej.
Ordynariusz diecezji tarnowskiej bp Andrzej Jeż podkreślał, że cudowny obraz wróci na swoje miejsce, a jego odprawienie nie oznacza braku obecności Maryi.
-Zawsze kierujemy się liturgią Słowa, które wskazuje nam na rzeczywistość Boga, który jest źródłem życia i światła. W Jezusie Chrystusie ukazuje nam obraz Boży w nas samych, ten obraz Chrystusa Maryi nosimy w sobie. Odprawienie obrazu nie oznacza, że Matka Boża Tuchowska opuszcza to miejsce. Tak jak mama czasami opuszcza swoje dzieci, nie oznacza, że jest w dystansie do nich. Wręcz przeciwnie, tęsknota może jest tym większa. Maryja kocha nas wielką miłością, więc ta tęsknota Jej za nami jest cały czas taka sama.
Prace renowacyjne cudownego obrazu mają potrwać około pół roku. Termin graniczny wyznaczono na koniec czerwca, by wizerunek Matki Bożej wrócił do sanktuarium przed Wielkim Odpustem Tuchowskim.














