Po ponad trzech dekadach przerwy, do Tarnowa ma wrócić regularne, zawodowe wojsko. Taką deklarację złożył wicepremier, Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, a prezydent Tarnowa przyznał w rozmowie Słowo za Słowo, że rozmowy na ten temat toczyły się już od około roku.
Jak przekonywał Jakub Kwaśny, utworzenie w mieście jednostki wojskowej wpłynie na bezpieczeństwo, ale też sprowadzi do Tarnowa nowych mieszkańców.
-To będzie przynajmniej batalion, ok. 700 żołnierzy. Może nawet pułk, czyli trzy bataliony. Ja bym bardzo chętnie widział 2000 nowych miejsc pracy de facto, bo będą to żołnierze, którzy będą tutaj stacjonować, mieszkać, mam nadzieję z rodzinami. Cała infrastruktura wokół tego to również realne wsparcie tkanki miejskiej, nie tylko bezpieczeństwo.
Prezydent nie zdradza na tym etapie dokładnej lokalizacji planowanej jednostki wojskowej, wiadomo jednak, że chodzi o około 8 hektarów terenu.
Jak mówił Jakub Kwaśny, budowa jednostki to także miejsca pracy dla cywilów.
-Przedstawiłem propozycję lokalizacji dobrze skomunikowanej, zarówno z autostradą, jak i drogami wewnętrznymi. Myślę, że ta lokalizacja się spodobała. Teraz, w tym roku, będziemy przekuwać plany w działania. Te rozmowy trwały przez ponad rok. To będzie budowa od podstaw całej jednostki. Wiadomo, że już podczas tej budowy część podwykonawców będzie pochodziła z regionu tarnowskiego. Wybudowanie tej jednostki i jej uruchomienie to także miejsca pracy dla cywilów, to też obsługa wojska. To jest istotny element prorozwojowy dla miasta.
Obecnie w Tarnowie działa 113. Batalion Lekkiej Piechoty Małopolskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej. Wicepremier zapowiedział, że w Tarnowie będzie stacjonować także zawodowa jednostka przeciwlotnicza.














