Dąbrowska porodówka nie przyjmuje już pacjentek. Mimo że umowa z Centrum Zdrowia Tuchów, które wycofało się z prowadzenia oddziału, wygasa od lutego, już w styczniu rodzące kobiety muszą szukać innego szpitala.
Na oddziale ginekologiczo-położniczym i neonatologicznym Szpitala Powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej trwa teraz wyprowadzka.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Anna Pieczarka w porannej rozmowie Słowo za Słowo mówiła, że powiat nie jest w stanie sam utrzymać lub dofinansować tego oddziału. Na antenie RDN Małopolska przyznała, że jest to zadanie rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia.
-Budżet powiatu dąbrowskiego jest bardzo małym budżetem. To jest około 100 mln złotych. Powiat w tej sytuacji nie jest w stanie utrzymać i tak dużo dopłacić do szpitala i do tego, żeby ten oddział ginekologiczno-położniczy funkcjonował. To jest zadanie Narodowego Funduszu Zdrowia, to jest zadanie rządu i rząd, na czele z panem premierem, nie powinien uciekać od tematów, nie powinien redukować, zamykać szpitali, tylko zatroszczyć się o to, żeby zdrowie naszych obywateli nie było w zagrożeniu.
Radni powiatowi także liczą na finansowe wsparcie ze strony rządu, co pozwoliłoby utrzymać oddział ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny w dąbrowskim szpitalu.
Tylko w minionym roku w województwie małopolskim zostały zamknięte trzy porodówki – w Brzesku, w Krynicy-Zdroju i w Olkuszu.













