Wydarzenie to było związane z 20-leciem działalności Akademickiego Biura Karier przy sądeckim ANS-ie, które było organizatorem wydarzenia.
Gościliśmy ponad 30 wystawców i przygotowaliśmy ciekawe punkty programu – mówi Ewelina Kasalik-Kowal z Biura Karier Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu.
– Były też 2 panele dyskusyjne, na których poruszamy tematy, związane ze sztuczną inteligencją, a także jej wpływ na pracę na różnych profesjach. Jest też aleja profesji, na której są przedstawiane różne zawody, między innymi straż pożarna, czy policja. Zrobiliśmy także strefę kariery, w której można zrobić profesjonalne zdjęcie do CV, skonsultować je lub napisać, a także jest możliwość symulowania rozmowy kwalifikacyjne.
Targi miały na celu przede wszystkim zachęcić studentów do rozpoczęcia swojej ścieżki zawodowej. Taki krok polecał między innymi sądecki biznesmen, Marcin Gródek.
– Na pewno doradzałbym wystartowanie ze swoim biznesem, z jakąś próbą przynajmniej jakiejś freelancer’ki w trakcie studiów, bo to jest taki moment, w którym można jeszcze popełniać błędy, bo nikt nie utrzymuje, że trakcie studiów będzie się zarabiać kokosy. Jednak większość studentów w Polsce jest utrzymywana przez rodziców, więc to jest dobry okres, żeby spróbować. Na pewno rozpoczęcie działalności w czasie studiów jest o tyle korzystne, że te obciążenia są stosunkowo niewielkie, bo nie trzeba płacić zbyt wysokich podatków, czy w ogóle podatków i nie trzeba płacić ZUS-u, więc warto spróbować.
Studenci mogli porozmawiać z urzędnikami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Urzędu Skarbowego, ale też spotkać się właśnie z lokalnymi pracodawcami, ludźmi biznesu, jak właśnie Marcin Gródek, Łukasz Smolarski, czy kierowca rajdowy Maciej Serafin.
Zapytaliśmy młodych ludzi, czy biorą pod uwagę pracę lub otwarcie własnych biznesów jeszcze podczas studiowania?
– Studiujemy aktualnie pedagogikę przedszkolną i wczesnoszkolną. Może kiedyś założymy własne przedszkole lub szkołę, aczkolwiek teraz jest duża konkurencja.
– Nie jest aż tak często wejść na rynek pracy w obecnym czasie, ale gorzej jest znaleźć pracę na pełny etat, niż na pół etatu.
– Jak ktoś jest uparty i dąży do osiągnięcia swojego celu, to myślę, że jak najbardziej ma szanse osiągnąć jakiś sukces.
– Teraz młodzi i ambitni ludzie szukają jednak dochodowych prac i bardziej chcą być pod sobą, niż pracować pod kimś. Chcą mieć tak naprawdę czysty zysk, a nie czekać na tą wypłatę z miesiąca na miesiąc.
Nie mogło też zabraknąć tematów związanych z problemami przedsiębiorców, między innymi dotyczących zakładania własnej firmy. Mówił o nich działający w biznesie Sądeczanin Łukasz Smolarski.
– Dzisiaj każdy przedsiębiorca, który jest dotknięty tymi problemami mówi, żeby rząd nie przeszkadzał, dajcie nam pracować. Dzisiaj główna deregualacja to jest przede wszystkim nie interpretowanie nadmierne przepisów z Unii Europejskiej i trochę bycie niezależnym. Musimy walczyć o ten polski biznes, bo jeśli widzimy, że polskie biznesy mają ogromne podatki i wymogi, aby działać, a firmy zagraniczne są z tego zwolnione, no to rzeczywiście jest coś nie tak.
Łukasz Smolarski dodał, że kiedyś sytuacja była korzystniejsza dla młodych przedsiębiorców.
– Chcielibyśmy wrócić z powrotem do tego klimatu na otwieranie biznesu przez młodych. Ja pamiętam, jak 20 lat temu każdy myślał o swoim startupie, biznesie, a dzisiaj się trochę o tym nie myśli. Jak mamy założyć firmę, to dzisiaj trzeba mieć na to sztab ludzi, od doradcy podatkowego, prawnika i to jest chyba największą barierą. Walczymy o to i myślę, że następne lata będą dobre i dobre rzeczy będą wdrażane, bo grono przedsiębiorców naprawdę naprawdę się zbuntowało, o tym się mówi i rządzący będą musieli zrobić coś probiznesowego.
Organizatorzy oraz goście zachęcali młodych do podjęcia odważnych kroków, pomimo różnych przeciwności. Jak podkreślano, to odpowiedni moment na ryzyko, a każda porażka nie będzie jeszcze na tyle poważna, żeby nie przekuć jej w sukces.
