– Na Sądecczyźnie potrzebny jest drugi SOR, ale jego utworzenie nie jest łatwe – mówi Bogusław Latacz, zastępca dyrektora szpitala w Nowym Sączu. Gość programu Słowo za Słowo na antenie RDN Nowy Sącz odniósł się do pomysłu utworzenia w przyszłości oddziału ratunkowego w Krynicy-Zdroju.
Jak już informowaliśmy, powiatowa placówka przechodzi w ostatnich latach szereg modernizacji, a w najbliższym czasie jest tu też szansa na przebudowę Izby Przyjęć, która ma przybrać układ typowy dla SOR-u, aby obsługa pacjentów była ułatwiona.
Wicedyrektor szpitala w Nowym Sączu nie ukrywa, że nowe miejsce tego typu odciążyłoby sądecką placówkę, ale wprost mówi też o swoich obawach.
– SOR-em możemy nazwać wszystko, ale jeżeli ma to być SOR, to po pierwsze, wymóg jest całodobowego dostępu do tomografii komputerowej, oddział udarowy, najlepiej cardi lab, oczywiście możliwość wykonania konsultacji psychiatrycznych i finał jest z tego taki, że mamy przynajmniej dwóch lekarzy dyżurujących plus cała baza, która czeka w gotowości na wypadek, jeżeli musiałaby być użyta. Przy pełnym szacunku dla szpitala Krynicy jest to fenomenalna placówka, ale rozbudowywanie jej do takich rozmiarów byłoby lekkim absurdem. Oczywiście pracę na ten temat można prowadzić, przy czym wątpię, żeby to, co na dzisiejszej bazie krynickiego szpitala można zrobić, można było nazwać SOR-em.
Bogusław Latacz uważa, że odciążeniem dla sądeckiego SOR-u będzie planowany Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, który ma powstać przy szpitalu do 2029 roku.
Dodajmy, że zarówno władze powiatu nowosądeckiego, jak i krynickiego szpitala podkreślają, że droga do utworzenia SOR-u w Krynicy-Zdroju jest bardzo długa. Na razie jest to strefa marzeń, ale też możliwa „naturalna droga” rozwoju placówki.
W Krynicy-Zdroju może powstać SOR: „To naturalny etap rozwoju placówki”
Rozmowa z Bogusławem Lataczem:
