Na popularnym tarnowskim Burku trudno znaleźć handlujących grzybami. Czasami ktoś przyniesie niewielkie ilości tych leśnych przysmaków.
Nam udało się spotkać panią Jolantę z Łękawicy, która zbiera grzyby razem z wnukami Filipem i Michałem.
– Teraz jest mało grzybów, dużo to było w ubiegłym tygodniu, w sobotę i w niedzielę, a dziś słabo. Ja przywiozłam m.in. prawdziwki, kozaki i parę kurek. Cena to od 15 do 20 zł za taką wytłoczkę. Prawdziwki są wysegregowane, żeby nie były robaczywe, bo dużo się trafia robaczywych. Pomagają mi wnuki – mówi pani Jolanta.
– Ja zebrałem 20 grzybów, ale były też robaczywe. Lubię zbierać grzyby – mówi Filip.
– Ja uzbierałem 10 grzybów razem z tatą i babcią – dodaje Michał.
Grzyby to nie tylko wyjątkowy, leśny przysmak, ale również cenne źródło składników odżywczych. Choć w 90% składają się z wody, są niskokaloryczne i zawierają mnóstwo cennych witamin, minerałów oraz bioaktywnych substancji wspierających zdrowie.
Na Burku grzybów jak na lekarstwo, tymczasem na tym popularnym targowisku królują ogórki, bo trwa sezon na kiszenie. Dużo jest także borówek i innych owoców.

