Choć w Prawie i Sprawiedliwości pojawiły się wewnętrzne napięcia związane z działalnością politycznych stowarzyszeń, poseł Anna Pieczarka przekonuje, że nie ma mowy o rozłamie w partii.
W programie Słowo za Słowo na antenie Radia RDN podkreślała, że podobne sytuacje zdarzają się w każdym ugrupowaniu.
– Jak w każdej drużynie zdarzają się takie sytuacje, ale to mocna polska drużyna. W tej drużynie, w tym momencie niektórzy zawodnicy chcieliby zagrać trochę inaczej, ale jako członkowie Prawa i Sprawiedliwości musimy wszyscy pamiętać, że naszym szefem jest prezes Jarosław Kaczyński. 15 lipca padła jasna deklaracja po klubie politycznym, wypowiedziana przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że naszą partią jest Prawo i Sprawiedliwość i w obrębie tej partii mamy wszyscy działać. Oczywiście, parlamentarzyści, którzy są zapisani do stowarzyszenia, tę swoją aktywność, którą teraz chcą wykazać w stowarzyszeniu, powinni wykazać w partii Prawi i Sprawiedliwość.
Zgodnie z decyzją władz Prawa i Sprawiedliwości, do czwartku politycy związani z partyjnymi stowarzyszeniami mają określić swoją dalszą przynależność organizacyjną.
Anna Pieczarka wyraziła jednocześnie nadzieję, że rozmowy prowadzone wewnątrz partii zakończą się porozumieniem jeszcze przed upływem wyznaczonego terminu.
– Mam nadzieję, że do czwartku dogadają się – podkreśliła parlamentarzystka.
– Ja wierzę, że bez kamer, bez mediów społecznościowych dojdzie do konsensusu, którzy będzie służył Polsce, bo tak jak powiedział prezes Jarosław Kaczyński, my nie powinniśmy szukać konfliktu w naszej partii, tylko konfliktu, który teraz jest w rządzie.
Do czwartku (23.07) posłowie PiS mają czas na złożenie oświadczeń o rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniach, takich jak 'Rozwój Plus’ Mateusza Morawieckiego.
Po decyzji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, poseł Jacek Sasin zlikwidował swoje stowarzyszenie 'Po Pierwsze Polska’. Z kolei Mateusz Morawiecki zapowiedział, że swojego stowarzyszenia nie rozwiąże.
