Odpust św. Zofii w Bobowej. Główne uroczystości już w piątek (15.05)

fot. parafia.bobowa.pl

Już w piątek (15.05) w Bobowej odbędzie się odpust ku czci św. Zofii. Wierni oddadzą hołd nie tylko patronce swojej parafii, ale też miasta.

Msze Święte w zabytkowym kościele św. Zofii odbędą się w godzinach 6.30, 9.00, 11.00. Główna suma odpustowa rozpocznie się wieczorem o godz. 18.00.

– Jest ona połączona z wcześniejszą procesją z kościoła Wszystkich Świętych do kościoła św. Zofii. Biorą w niej udział dzieci pierwszokomunijne, Liturgiczna Służba Ołtarza, przedstawiciele parafii za sztandarami i feretronami, ale też Bractwo Rycerski Zygmunta Gryfity oraz Bractwo Kurkowe z naszego miasta. Podczas tej uroczystej Mszy Świętej dokonamy aktu oddania miasta i parafii pod opiekę św. Zofii

– zaprasza wiernych ks. Stanisław Olszak, proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Bobowej.

W odpuście w Bobowej biorą udział nie tylko parafianie, ale też wierni z innych miejscowości, na przykład z Bruśnika. Uroczystość będzie też okazją do świętowania dla wszystkich Zofii z parafii, które od lat stawiają się na wieczorną Mszę Świętą w kościele.

Z racji odpustu terenie parafii Bobowa w najbliższy piątek nie będzie obowiązywał post.

Święta Zofia jest patronką matek, patronką wdów, jest orędowniczką w czasie niedoli. Jest wzywana w czasie szkód wyrządzanych przez przymrozki w naszym położeniu geograficznym.

– Święta Zofia nie jest może w dzisiejszych czasach najbardziej znaną, ale jest bardzo popularną świętą, jeżeli tak można powiedzieć. Zmarła około 303 roku w Rzymie w czasach panowania Cesarza Hadriana i tam poniosła śmierć męczeńską. Była pobożną wdową, wychowywała trzy swoje córki, które nosiły imię trzech cnót chrześcijańskich – Wiara, Nadzieja i Miłość. Święta Zofia była świadkiem męczeństwa swoich córek, które zostały ścięte mieczem według tradycji tylko dlatego, że święta Zofia odmówiła złożenia ofiarę bogini. I potem wskutek tego bólu, cierpienia, po utracie swoich dzieci, których była świadkiem, święta Zofia zmarła na ich grobie

– wyjaśnił ks. Stanisław Olszak.

Exit mobile version