Rozpoczął się ogólnopolski protest szpitali powiatowych, który ma zwrócić uwagę na pogarszającą się sytuację finansową placówek. Do sprawy odniósł się na antenie RDN Małopolska członek zarządu powiatu dębickiego oraz pełnomocnik Forum Młodych PiS na Podkarpaciu Paweł Ciszczoń.
Samorządowiec przyznał, że sytuacja szpitala powiatowego w Dębicy – podobnie jak wielu innych placówek typu typu w całej Polsce – jest bardzo trudna. Krytycznie ocenił działania obecnego rządu w obszarze ochrony zdrowia, zarzucając brak skutecznej strategii dla szpitali powiatowych. Zapewniał jednocześnie, że pacjenci nie powinni obawiać się o dostęp do świadczeń.
-Pacjenci nie powinni się obawiać tego protestu. Ma on na celu przede wszystkim uświadomienie, i pacjentom, i mieszkańcom powiatu dębickiego, jak tragiczna jest sytuacja szpitali powiatowych, w tym również szpitala powiatowego w Dębicy. Wszyscy wiemy, że to co się dziele na przestrzeni przynajmniej ostatnich dwóch lat nasuwa pytanie o to czy mamy ludzi odpowiedzialnych w rządzie na czele z premierem Donaldem Tuskiem, który wobec tego co obiecywał dwa lata temu ze swoimi ludźmi, nie dotrzymał słowa, a co więcej – jest gorzej w służbie zdrowia.
Paweł Ciszczoń w programie Słowo za Słowo przyznał, że bez zdecydowanych zmian sytuacja takich placówek jak ta w Dębicy może się dalej pogarszać.
Przypomniał wcześniejsze zapowiedzi polityków obecnej władzy. Wskazał m.in. na deklarację, która padła podczas spotkania w Tarnowie, przed wyborami w 2023 roku, dotyczącą zniesienia limitów w ochronie zdrowia.
– Mówię o stu konkretach i o tym pierwszym konkrecie, który wypowiedziano na start, bo chciano kupić słowami wyborców: 'Zniesiemy limity w NFZ dla szpitali! Już nikt nigdy nie będzie odesłany ze szpitala dlatego, że skończyły się limity’!
I wyborcy się nabrali. Po dwóch latach rządów koalicji 13 grudnia mamy kolejne limity. I pytanie, gdzie my będziemy za rok, za dwa, za trzy.
'Czarny tydzień” potrwa do piątku.
W placówkach, które biorą udział w akcji protestacyjnej pojawiły się flagi, plakaty, komunikaty i czarne stroje personelu medycznego.
Hasło akcji protestacyjnej to 'Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie”.
Dyrektorzy szpitali podkreślają, że wzrost kosztów energii, leków, wynagrodzeń przy cięciach w finansowaniu diagnostyki powodują, że szpitali nie stać na wykonywanie badań ponad limit. To wydłuży kolejki i realnie zagraża zdrowiu i życiu pacjentów
Od kwietnia za tomografię komputerową i rezonans magnetyczny wykonane ponad kontrakt NFZ płaci połowę, a za gastroskopię i kolonoskopię – 60 procent stawki.
NFZ szuka oszczędności. W tym roku na leczenie pacjentów brakuje 18 miliardów złotych.
