Pamięć silniejsza niż kłamstwo. Tarnowskie obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej

bt_02_leg

Zdjęcie 1 z 13

Potomkowie ofiar Zbrodni Katyńskiej uczcili w Tarnowie pamięć swoich przodków. 86 lat temu sowieckie NKWD zamordowało ok. 22 tysięcy polskich obywateli – oficerów Wojska Polskiego, Policji, pograniczników, przedstawicieli polskiej inteligencji i duchowieństwa.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą Św. w intencji ofiar, odprawioną w kościele księży Filipinów. Po nabożeństwie, uczestnicy przemaszerowali ze świątyni na Plac Ofiar Katynia, gdzie delegacje stowarzyszeń, przedstawiciele służb mundurowych i samorządów, składali kwiaty i znicze.

Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich w Tarnowie Henryk Słomka-Narożański wspominał, że jego babcia nigdy do końca nie pogodziła się z zamordowaniem jej męża. Rodzina nie wierzyła w rosyjskie kłamstwa, obarczające winą Niemców, ale za mówienie o tym głośno groziły represje.

-Babcia właściwie do końca swojego życia nie dowierzała. Były listy katyńskie, czytała je, ale nadal czekała. Jak słyszałem z opowieści, dziadek był człowiekiem bardzo sprytnym, umiał wszystko zorganizować. Liczyła na to, że wydostał się z obozu i uciekł. Później ukazały się oficjalne dokumenty, że został zamordowany. Nikt nie wierzył, że to byli Niemcy, było wiadomo, że to Rosjanie, natomiast o tym się głośno nie mówiło. Nie wolno było, babcia by pracy nie dostała. My o tym wiedzieliśmy, bo były pamiątki, babcia wiedziała, że był w Kozielsku, bo stamtąd przychodziły listy i kartki. Ostatnia kartka była z lutego 1940 roku, a później już cisza. Mord zaczął się 3 kwietnia.

Henryk Słomka-Narożański przyznał też, że obecna sytuacja geopolityczna uniemożliwia rodzinom ofiar oddawanie czci na cmentarzu w Katyniu. Dodał, że współcześni politycy rosyjscy wracają do przekłamywania historii, sugerując, że odpowiedzialność za zbrodnię ponoszą wojska niemieckie.

-Ten cmentarz niszczeje. Dopóki stosunki między Polską a Rosją były w miarę poprawne, to stale coś tam poprawiano, naprawiano, dbano o to, żeby ten cmentarz miał godny wygląd i reprezentację, wisiały tam polskie flagi. Co roku jeździły pociągi z Warszawy z rodzinami katyńskimi na uroczystości. Teraz, niestety, wszystko to upadło. Pojawiają się nawet głosy rosyjskich polityków, że mord to sprawa Niemców a nie Rosjan, że to nie był 1940 rok, że tam leżą tylko i wyłącznie Rosjanie, a nie Polacy. Rosja i Rosjanie się nie zmienili. Metody postępowania z 1940 roku i lat późniejszych oraz te, które dzieją się teraz na Ukrainie, są naprawdę bardzo podobne.

Tegorocznym obchodom rocznicy Zbrodni Katyńskiej towarzyszyć będą dodatkowe wydarzenia, które mają przypominać tę tragiczną historię, szczególnie ludziom młodym.

W Domu Kultury Westerplatte od 13 do 21 kwietnia dostępna będzie wystawa plenerowa zatytułowana „Kochany Tato. Zbrodnia Katyńska z perspektywy rodzin”.

16 kwietnia o godz. 10:00 odbędzie się bieg pamięci, dla uczczenia ofiar sowieckiego mordu. Trasa biegu będzie wiodła m.in. wzdłuż Alei Dębów Katyńskich, upamiętniających zamordowanych oficerów, pochodzących z Tarnowa i okolic.

Exit mobile version