Zobacz galerię zdjęć:

W sobotni wieczór (11.04) wierni mogli kontemplować stacje, podczas których rozważania o Zmartwychwstałym były przeplatane organowymi interpretacjami. – Po wielkopostnej, organowej Drodze Krzyżowej, przyszedł czas na radosną, wielkanocną Drogę Światła – mówi proboszcz parafii Ducha Świętego i Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Nowym Sączu, ks. Tadeusz Kukułka.
– Celebrujemy Oktawę Zmartwychwstania Pana Jezusa i robimy to po to, żeby stawać się coraz bardziej i więcej podobnymi do Chrystusa Zmartwychwstałego. Chrystus to nie tylko Chrystus Cierpiący, Jego Męka, śmierć i krzyż, ale ważna jest ta finałowa sprawa i ten najważniejszy aspekt, czyli Chrystus Zmartwychwstały, do którego mamy się stawać we wszystkim podobni. Po to właśnie celebrujemy Drogę Światła.
Tak, jak poprzednio, za organami ponownie zasiadł Dominik Skowroński, organista, improwizator oraz adiunkt na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina.
– Jeśli chodzi o warstwę techniczną, to są to improwizacje organowe oparte na tematach wielkanocnych, polskich pieśni kościelnych. W tej oktawie Wielkiej Nocy każdy z nas może na swój sposób odbierać radość Zmartwychwstania i muzyka organowa niewątpliwie może nam w tym pomóc.
Wierni wychodzący z kościoła po nabożeństwie Drogi Światła nie kryli swoich pozytywnych wrażeń.
– Ja bardzo to przeżyłam i tę muzykę też, bo ona uspokajała, a dusza wypoczywała. Dusza to wszystko mi wskazywała, czego mój rozum nie jest w stanie osiągnąć.
– Przeżycie było cudowne. Warto było przyjść. Modliłyśmy się i te piękne organy, więc przeżycie było przepiękne.
– Piękna muzyka organowa. To wszystko było tak nastrojowa z Panem Bogiem i przyjemnie.
Nabożeństwo Droga Światła powstało w 1988 roku z inicjatywy salezjanów i jest to paschalny odpowiednik Drogi Krzyżowej, skupiający się nie na męce, ale na spotkaniach Zmartwychwstałego Chrystusa z uczniami. Formuła 14. stacji radości szybko zyskała popularność i została zatwierdzona przez Watykan w 2002 roku.