Gmina Mszana Dolna chce przejąć będącą własnością Skarbu Państwa działkę w Łostówce, by zorganizować tam między innymi magazyny obrony cywilnej. Część radnych boi się jednak, że procedura to pretekst, aby powstał tam Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Czy na najbliższej sesji dojdzie do porozumienia?
Działka w Łostówce jest kością niezgodny między wójtem gminy Mszana Dolna a opozycyjnymi do niego radnymi. Mirosław Cichorz chce, aby samorząd przejął grunt, który mógłby służyć konkretnym celom. Na początku wójt proponował budowę PSZOK-u, ale z pomysłu zrezygnowano po protestach części radnych i mieszkańców.
Mirosław Cichorz ma żal do radnych, że nie wierzą w te zapewnienia i działki już kilka razy nie udało się przejąć.
– Były już do tego 4 podejścia. To jest 40 arów i jest to miejsce, gdzie autentycznie możemy zrealizować rzeczy, których w gminie nie mamy, jak magazyn obrony cywilnej, który jest wymagany i bardzo oczekiwany. Nie mamy też bazy Referatu Gospodarki Komunalnej i teraz mamy takie prowizoryczne miejsce z namiotami. Opozycja blokuje przejęcia za darmo działki wartej 900 tys. złotych.
Z tym zdaniem nie zgadzają się wspomniani radni, między innymi przewodniczący Rady Gminy Mszana Dolna Jan Chorągwicki. To mieszkaniec Łostówki, który zbierał podpisy, aby zablokować ewentualne powstanie na wspomnianej działce Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Radny nie wierzył wójtowi, który twierdził, że wojewoda zgodzi się na przekazanie działki pod między innymi magazyn obrony cywilnej. Ta wątpliwość zaprowadziła Jana Chorągwickiego bezpośrednio do wojewody Krzysztofa Jana Klęczara, z którym właśnie we wtorek (31.03) spotkał się w tej sprawie.
– Rozmowa była bardzo rzetelna – mówi Jan Chorągwicki. Wojewoda przyznał też, że na działce nie powstanie PSZOK. Jest jednak inny problem.
– Ja pokazałem panu wojewodzie uchwałę i wydaje się, że w tej uchwale powinny być jakieś inne zapisy, niż są, więc zobaczymy, czy wójt przygotuje inne zapisy, niż są. Zobaczymy, czy wójt przygotuje odpowiednią uchwałę, jeśli tak, to jesteśmy w stanie zagłosować za, ale mogę mówić za siebie, bo nie wiem jak pozostali radni. Decydował będzie starosta limanowski w porozumieniu z wojewodą. Uchwała Rady Gminy jest jednym z elementów koniecznych do tego, żeby starosta ewentualnie tę działkę gminie przekazał.
Przeciwko przejęciu działki miała być według wójta Mirosława Cichorza, wicestarosta powiatu limanowskiego Ewa Filipiak.
– Powiat dostaje jakieś pieniądze za wynajem tej działki przez obecnego dzierżawcę, ale pani wicestarosta będąc z gminy Mszana Dolna twierdzi, że gmina chce powiat ograbić. My chcemy przejąć teren, który będzie służył mieszkańcom.
Co na to wicestarosta powiatu limanowskiego Ewa Filipiak? Jak nam powiedziała, w całej sprawie chodzi o to, że gmina musi spełnić odpowiednie procedury, związane z przejęciem działki Skarbu Państwa. Jedną z nich jest zgoda radnych, ale nie tylko. Zaznaczyła też, że dokładna analiza przy takiej procedurze jest obowiązkiem starosty, więc musi działać zgodnie z prawem. Ewa Filipak potwierdziła też słowa Jana Chorągwickiego, że sama uchwała musi być prawidłowo skonstruowana.
– Nie chcę tutaj pouczać wójta gminy Mszana Dolna. Wierzę głęboko, że zna zapisy, a to, co jest tutaj moim interesem, to jest interes powiatu oraz mieszkańców naszego powiatu i takie decyzje powinny być podejmowane po analizie faktów i zgodnie z przepisami prawa.
Czy gmina Mszana Dolna spełniła wszystkie procedury, aby działkę przejąć? Czy radni będą mogli podnieść rękę za przejęciem działki, czy pojawią się kolejne wątpliwości w tej sprawie? Możliwe, że przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Limanowej pojawią się na najbliższej sesji, czyli już jutro (środa 01.04), gdzie będą mogli wyjaśnić swoje wątpliwości.
