W Lipnicy Murowanej emocje dziś sięgnęły zenitu. W Niedzielę Palmowa, zgodnie z tradycją o poranku na rynku stawiane są palmy, które biją rekordy wysokości. Właśnie ten konkurs rozsławił Lipnicę Murowaną nie tylko w kraju, ale i za granicą.
Regulamin wymaga, by palmy były zrobione tylko z naturalnych surowców, a później przyniesione i postawione wyłącznie siłą ludzkich rąk. A to niemałe wyzwanie, zwłaszcza gdy konkursowa palma ma powyżej 35 metrów. Autorem tej palmy wielkanocnej jest Andrzej Goryl z Lipnicy Górnej, który przyznał, że zrobić palmę, to jedno, ale postawić ją, to ogromne wyzwanie.
– Z przyniesieniem nie było problemu, zadzwoniłem po chłopaków, przyszli, pomogli, jestem im wdzięczny. Problem był z postawieniem palmy. Jest duży napór wiatru, zaczęły gałęzie strzelać Pogoda jednak robi swoje. Ta palma miała być trochę większa, ale ciesze się, że odpuściłem. Jakimś cudem to podnieśliśmy.
Andrzej Goryl ma tytuł rekordzisty, jego palma z 2019 roku mierzyła niemal 38 metrów. W tym roku nie pobije swojego rekordu, ale wszystko wskazuje na to, że jest zwycięzcą tegorocznej edycji konkursowej.
Zrobienie tak dużej palmy to ogromne przedsięwzięcie.
– Drąga to już rok wcześniej się znajduje, bo on musi chwilkę być przygotowywany, kwiaty siostra robiła od października, na tej palmie jest ok. 800-900 kwiatów. Od małego dziecka stawiałem palmy wokół św. Szymona, chodziłem, patrzyłem, jak to inni stawiają, powoli układałem sobie to w głowie. Tradycję zapoczątkował brat, ja przejąłem pałeczkę.
W czasie stawiania palm, lipnicki rynek wypełnił się widzami. To zarówno lokalni mieszkańcy, jak i turyści, którzy przyjechali do Lipnicy Murowanej, żeby zobaczyć, jak na ich oczach dzieje się tradycja.
– Straszne emocje, przyjechaliśmy aż z Warszawy, żeby to zobaczyć.
– To jest niesamowite widowisko, ja już się tu modliłam, przechodził dreszcz. Taka ogromna palma, ile to trudu, pracy, poświęcenia, ale udało się, to jest przeżycie na skalę światową, powinni być sowicie wynagrodzeni za takie arcydzieło, ja jestem pod wrażeniem
– mówi pani Janina z okolic Szczurowej, która na konkursie palm w Lipnicy Murowanej jest już po raz piąty.
– Samo stawianie to są emocje jak w filmie dramatycznym, jak jeszcze pogoda nie sprzyja, trochę dmucha, nie trafiła w gniazdo, baliśmy się, że się połamie. Na szczęście udało się postawić-
– dodaje pan Jacek, który wraz z żoną Dorotą przyjechał aż z Bydgoszczy, żeby obejrzeć to widowisko na skalę światową.
Odwiedzający lipnicki rynek podziwiali nie tylko wysokość palm, ale też kunszt ich wykonania.
– Jestem zachwycona, ile kwiatów, robią to wszystko od jesieni, ile jest zaangażowanych w to ludzi, nie mogę wyjść z zachwytu.
– Jesteśmy tu pierwszy raz, to jest coś wspaniałego, piękna tradycja.
– Sama technika, żeby taka wysoka palma ustała, to jest coś fantastycznego.
Stawianie palmy ze łzami w oczach oglądała między innymi Natalia Goryl. Żona dotychczasowego rekordzisty pod względem wysokości palmy docenia pracę i trud, jaki mąż wkłada w przygotowania do Niedzieli Palmowej.
– To jednak męża praca i chciałabym, żeby ona też powstała, bo gdyby się złamała, to serce by się złamało, tyle jego pracy. Przygotowania dużo wcześniej się zaczęły, samą palmę mąż robił około półtora tygodnia, jego siostra z córkami kwiatuszki robiła około czterech miesięcy. Kiedy mąż zaczyna robić tą palmę, zamyka się, nie ma go dniami i nocami, woli robić ją w ciszy. To jest jego hobby, tradycja, uczy córkę, że co roku palma musi być.
Oficjalne ogłoszenie wyników konkursu będzie po południu.
Zeszłoroczny konkurs na najwyższą palmę w Lipnicy Murowanej wygrał Daniel Dróg. Jego palma mierzyła wtedy ponad 28 metrów.
Na lipnickim rynku w czasie trwania konkursu równolegle odbywa się Jarmark Wielkanocny.
O godz. 17.00 w kościele pw. św. Leonarda odbędzie się koncert pt. ‘Lumen post Mortem – Światło po śmierci’ w wykonaniu duetu Widełka&Adamczyk oraz gościnnie Izabeli Mistarz.
