Jest decyzja na wykonanie projektu łącznicy kolejowej w Muszynie. To jeden z trzech pomysłów, które były zgłaszane przez sądeckich parlamentarzystów podczas rozpoczynania prac modernizacyjnych na linii 104. Łącznica sprawi, że niektóre pociągi nie będą musiały wjeżdżać na stację Muszyna i zmieniać kierunku jazdy.
Projekt ma kosztować 15 mln złotych. W efekcie ominięcie stacji Muszyna spowoduje szybkie połączenie ze stacją Krynicą-Zdrój.
– Bardzo dobrze, że projekt rusza – mówił poseł RP Patryk Wicher w programie Słowo za Słowo w radiu RDN Nowy Sącz.
Jak dodał, najważniejsze jest jednak szybkie podjęcie decyzji w sprawie łącznicy w Nowym Sączu, która ma wyprowadzać ruch towarowy prosto na Muszynę. – Chodzi o to, by powstała ona jeszcze przed uruchomieniem linii Podłęże-Piekiełko – dodaje Patryk Wicher.
– Był taki plan, że zanim uruchomimy linię, to powstanie nowa łącznica, ale niestety nowa władza jest z tym planem opóźniona o rok, więc ja apeluję o to i dlatego rozmawiałem to tym z wiceministrem za to odpowiedzialnym, aby pracę przyspieszył. Obiecał, że jak dobrze pójdzie, to dokumenty będą gotowe najpóźniej do końca II kwartału przyszłego roku. Marszałek Województwa Małopolskiego zdecydował się, że pociągi między Nowy Sączem a Marcinkowicami ruszą już od czerwca lub lipca, jak ten odcinek będzie oddany. Uważam więc, że ta sądecka łącznica będzie bardzo szybko budowana, bo jest bardzo potrzebna, żeby zwiększyć przepustowość linii z Podłęża.
Jak przekazał Patryk Wicher, są też plany, aby łącznica w Nowym Sączu posiadała drugi tor do stacji w Marcinkowicach, co jeszcze bardziej zwiększyłoby przepustowość linii.
Do końca roku ma być też gotowa dokumentacja na łącznicę w Gorlicach-Zagórzanach.
Rozmowa z Patrykiem Wichrem:
