Bocian wrócił do Zakliczyna! 'Baliśmy się o niego’

fot. Maria Grzegorczyk

Dla jednych Kajtek, dla innych Stefan – przez wszystkich długo wyczekiwany. Bocian przyleciał już do Zakliczyna.

Czarno-biały ptak stał się tu niemal lokalnym celebrytą, bo od lat na jego przylot po zimie czekają mieszkańcy tego regionu.

Jego obecność nie umknęła naszej słuchaczce Marii Grzegorczyk, która gniazdo zwiastuna wiosny widzi przez okno swojego domu.

W rozmowie z Radiem RDN Małopolska przyznała, że wszyscy w okolicy obawiali się o ich skrzydlatego sąsiada, bo prawdopodobnie jego przelot odbywa się przez teren, gdzie teraz toczy się konflikt zbrojny.

– Długo wyczekiwany, bo nie pamiętam roku, żeby tak późno przyleciał. Dwa lata temu był 28 lutego, rok temu był 1 marca, a teraz 16 marca i bociana nie ma, a tu nagle jest. Baliśmy się troszkę, bo jego trasa przelotu jest podobno w tych terenach, gdzie teraz toczy się wojna, czy go tam ktoś nie odstrzeli, albo jakiś dron nie zahaczy, ale na szczęście jest. Wszyscy się bardzo cieszymy.

Pani Maria przyznaje, że ptak stał się już lokalną maskotką.

Od razu po przylocie zabrał się za reperowanie gniazda. Bocian, szczególnie po tak długiej podróży, może też liczyć na dodatkowe porcje jedzenia.

– Radość wielka w Zakliczynie, wiosna mam nadzieję, że już zbliża się wielkimi krokami. To taka nasza lokalna maskotka. On już tu wśród dzieci ma imię, jedni nazywają go Kajtek, inni Stefan, dzieci go dokarmiają, także on jest już taki nasz, oswojony. Pójdę tam niedaleko i rozrzucę mu podroby kurze, bo on tym się żywi i on jest taki mądry, że od razu zlatuje na ten obiadek, który mu tam serwujemy czy śniadanie, dlatego możemy przypuszczać, że to jest bocian te, który jest u nas rok rocznie, bo on wie, o co chodzi.

Gniazdo znajduje się na kominie po dawnej szklarni. Ptak, wraz ze swoją partnerką i czterema młodymi bocianami, odleciał z niego końcem sierpnia. Dwa lata temu nie udało się mu wyprowadzić lęgu, bo wichura zrzuciła z gniazda małe bociany, które niestety nie przeżyły upadku.

Okoliczni mieszkańcy spodziewają się, że do bociana za około dwa, trzy tygodnie, dołączy też jego partnerka.

Exit mobile version