Zobacz zdjęcia:

O tym, że są prowadzone rozmowy, aby próbować jednak przeprowadzić drogę pod Justem, słychać było od władz gminy Łososina Dolna od kilku tygodni, ale brakowało szczegółów. W sobotni wieczór (14.03) oficjalnie mogli o tym usłyszeć mieszkańcy, którzy szczelnie wypełnili salę widowiskową Centrum Kultury i Promocji. Oprócz władz samorządowych w spotkaniu informacyjnym uczestniczyli też przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a przede wszystkim wiceministry infrastruktury Stanisław Bukowiec. Na spotkanie przybyła też poseł RP Urszula Nowogórska oraz Marek Pławiak, przewodniczący Rady Powiatu Nowosądeckiego.
Obecnie obowiązującym, wybranym przez GDDKiA wariantem przebiegu Sądeczanki jest wariant C. To jednak może się zmienić na spornych odcinkach, właśnie między innymi w gminie Łososina Dolna. Jak mówił podczas spotkania minister Stanisław Bukowiec, kilka lat temu popełniono błąd, nie konsultując między innymi z tutejszymi mieszkańcami ich woli oraz nie przeprowadzając odpowiedni badań, dotyczących tunelu pod Justem. Te zapewnienia potwierdził dyrektor krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Maciej Ostrowski.
– Cofamy się i robimy krok wstecz. Powracamy do propozycji wariantu samorządowego, aczkolwiek on nie musi być taki, jak samorządowcy zaproponowali. To może być mix pomiędzy wariantem samorządowym, a wariantem GDDKiA. Tu jest planowany tunel pod Justem, ale czy on będzie mały, czy duży, to wszystko wyjdzie z opracowań. 20 kwietnia chcemy ogłosić 2 przetargi i nową decyzję środowiskową na nowe trasy i nową decyzję środowiskową w odcinku Łososina Dolna – Tęgoborze i w odcinku Gnojnik – Czchów – Iwkowa.
Co pokażą opracowania i czy geologia fliszu karpackiego da drogowcom zielone światło do planowania odwiertu pod Justem? Jak powiedział minister Stanisław Bukowiec, ten rok będzie decydujący pod kątem pierwszych informacji.
– Trzeba dokonać wszystkich badań geologicznych i analiz. Chcemy to zlecić w ramach Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowego. Już na początku kwietnia będą te prace zlecone, związane zarówno z etapem tutaj w Łososinie Dolnej, ale też na terenie gminy Gnojnik, po to, żeby wypracować jak najlepsze warianty, które uwzględniają postulat społeczny.
Podczas spotkania przybliżono zebranym ogólne informacje, dotyczące aktualnych planów realizacji wszystkich odcinków Sądeczanki od Brzeska do Nowego Sącza, przypominając między innymi ostatnie decyzje podjęte właśnie w Brzesku, co do etapowania trasy. Co powinni zapamiętać mieszkańcy z sobotniej wizyty ministra i przedstawicieli GDDKiA?
– Najważniejsza informacja tego spotkania jest taka, że będzie zlecana dokumentacja projektowa w trybie zaprojektuj i wybuduj oraz niezbędne analizy na tych 3. odcinkach, które nie budzą kontrowersji. Natomiast, co do tych pozostałych 2. odcinków, czyli Tęgoborze – Łososina Dolna i od Wytrzyszczki do Uszwi, będą zlecane analizy zarówno środowiskowe, jak i geologiczne, pod kątem zmiany decyzji środowiskowej, czyli przeprowadzeni tej trasy wariantem A, o który wnioskują samorządy
– podkreślał wójt gminy Łososina Dolna Adam Wolak, przedstawiając kwestię tunelu pod Justem w szerszym ujęciu decyzyjnym.
Mieszkańcy nie szczędzili pytań do władz. Wśród tych liczniejszych można było usłyszeć przede wszystkim troskę o to, kiedy podjęte będą konkrety, co do działek, czy dokładnego przebiegu. Pytano też o długość tunelu lub ewentualne wyburzenia. Dyrektor Maciej Ostrowski zapewniał, że już wiosną pojawią się przedstawiciele wspomnianych firm, którzy będą się konsultować z mieszkańcami, a w najbliższych miesiącach mogą ruszyć kwestie badań geologicznych. Zebranym przekazano jednak, że dobre chęci mogą rozminąć się z rzeczywistością, bo wszytko zależy od wyników analiz. Można było usłyszeć, że osoby decyzyjne chcą spróbować wariantu z tunelem pod Justem, ale nie gwarantują jego efektów. Co po spotkaniu mówili sami mieszkańcy?
– Prawda jest taka, że można zrobić badania geologiczne, które wykażą jakąś niezgodność. Później wszystk zwalą na geologów i umyją ręce, a droga i tak pójdzie tamtędy, którędy będą chcieli i tyle.
– Nie wiadomo, czy tunel będzie krótszy, czy dłuższy, czy będą jakieś wysiedlenia, czy nie. Dopiero dowiemy się, jak przyjdzie ta firma, która zrobi badania terenu.
– Jestem optymistą, że ten wariant A będzie zaakceptowany i będzie tunel pod Justem.
– To jest pierwsze takie merytoryczne spotkanie, gdzie uwzględnia się protesty ludzi i cieszę się, że jest brany na poważnie ten wariant z tunelem pod Justem.
Część uczestników zebrania miała mieszane uczucia, gdyż jak mówili, oczekiwali konkretów, co do przebiegu planowanego drogi. Jak mówili, od lat żyją na walizkach, niezależnie czy przy proponowanym wariancie C, czy A. Te argumenty były wyjaśniane przez władze oraz Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Mowa była o długich procedurach, czy decyzjach, co związane jest też z protestami ludności.
Spotkanie mogło jednak budzić nadzieję na to, że w sprawie Sądeczanki coś w końcu ruszyło. W kuluarach dało się słyszeć również takie opinie, mówiące o merytoryczności rozmów. Minister Stanisław Bukowiec podał też terminy, które mogą nam dać wstępną wizję czasową, co do tego, kiedy przejedziemy nową drogą Brzesko-Nowym Sącz.
– 1. etap od Brzeska mógłby być rozpoczęty przed rokiem 2030, to wtedy te pierwszy 3. etapy mogłyby się zakończyć w latach 2033-2034. Natomiast przesunięcie czasowe od te 2-3 lata na tych dwóch spornych odcinkach, to daje nam rok 2036 lub 2037. Mówimy więc o horyzoncie 10 lat na całościowe, kompleksowe wykonanie Sądeczanki. Jednak robiąc to etapami, będziemy je podróżnym stopniowo udostępniać.
Spotkanie informacyjne w sprawie Sądeczanki trwało 2 godziny i było poświęcone na konkretną dyskusję. Najbliższe tygodnie i miesiące pokażą, jak zapewnienia osób decyzyjnych zostaną zrealizowane w rzeczywistości.
Przeczytaj też:
Zielone światło dla Sądeczanki. W pierwszej kolejności ruszą odcinki bezsporne