„Mamy tysiącletnią więź, łączy nas przyjaźń” – Węgrzy zachwyceni okolicami Zakliczyna

Konsul generalny Węgier Tibor Gerencsér w rozmowie z RDN Małopolska przyznawał, że okolice Zakliczyna są wyjątkowo urokliwe.
-Dla państwa może to oczywiste, że mieszkacie w przepięknej okolicy, jednak dla Węgrów, którzy pierwszy raz w życiu przyjeżdżają do Zakliczyna, wrażenie robi piękny rynek, dolina Dunajca, zamki, pięknie odremontowany zamek w Melsztynie. Podoba im się też możliwość zapoznania się z Polakami, mamy tysiącletnią więź, łączy nas przyjaźń. Po to też tutaj jesteśmy, żeby nadal pielęgnować tę przyjaźń.
Konsul przekonywał, że powiedzenie „Polak, Węgier – dwa bratanki”, od którego wzięła swój tytuł zakliczyńska konferencja, to nie tylko powiedzonko z dawnych czasów. Jak mówił, także dzisiaj Węgrzy są bardzo życzliwi wobec Polaków, nawet mimo bariery językowej.
-To jest kilkuset letnie przysłowie, a żyjemy w XXI wieku. Ludzie mogą myśleć, że to tylko jakaś bajka. Nie, to jest rzeczywistość. Polecam wszystkim Polakom, jeżdżącym na Węgry, nauczyć się jak mówić, że są Polakami – lengyel vagyok. Właśnie te kilka słów może otwierać wiele drzwi na Węgrzech, nawet w sytuacjach beznadziejnych, gdy zgubią się nad Balatonem czy w Budapeszcie.
Na konferencję przyjechała delegacja z węgierskiego miasteczka, będącego miastem partnerskim Zakliczyna. Jak mówił burmistrz Dawid Chrobak, ta współpraca z roku na rok się rozwija, a takie wydarzenia pielęgnują międzynarodowe więzi.
-Od blisko 30 lat współpracujemy z węgierskim miastem Jászfényszaru, niedaleko Budapesztu. Nasza współpraca cały czas się rozwija. Dzisiaj, wspólnie z Powiatem Tarnowskim i Województwem Małopolskim organizujemy konferencję naukową, dotyczącą współpracy polsko-węgierskiej. W szczególny sposób chcemy pokazać nasze relacje, które polegały na wymianie handlowej i kulturalnej poprzez węgierski szlak handlowy, na którym znajdowała się właśnie Gmina Zakliczyn i Melsztyn.
Zgromadzeni w sali Zakliczyńskiego Centrum Kultury mogli poznać element kultury, który łączy oba narody. Mowa o heligonce – tradycyjnym instrumencie, będącym jednym z rodzajów akordeonów – wyjaśniał dyrektor ZCK Kazimierz Dudzik.
-Te spotkania służą temu, żeby nie myśleć o przyjaźni polsko-węgierskiej jako czymś szablonowym czy sztampowym, bo kiedyś tak było, bo był Bem, być może ktoś zna królową Jadwigę czy księżną Kingę. Okazuje się, że wspólnych relacji jest więcej. Jeśli mówimy o samej kulturze, to podczas tej konferencji nie bez przyczyny prezentujemy heligonkę, czyli instrument, znany po obu stronach Karpat. Równie chętnie po niego sięgali artyści w Siedmiogrodzie, na Zakarpaciu, na Słowacji i również w naszym, południowym pasie.
W ramach wizyty, Węgrzy zwiedzali m.in. teren gminy Czchów. Burmistrz Krzysztof Szot podkreślał, że ten teren, ze względu na swoją długą historię, ma przyjezdnym wiele do zaoferowania.
-Miasto Czchów jest najstarszym miastem w powiecie brzeskim, tym bardziej jest co oglądać. Zaczęli od rynku, który ma swoją historię, ale jest również bardzo zielony. Poszli do kościoła. Kościół pochodzi z XIV wieku, mamy piękną, malowaną drogę krzyżową. Później odwiedzili też nasze wzgórze zamkowe, byli pod wielkim wrażeniem tego, w jaki sposób ten zameczek jest ułożony – widać z niego całą dolinę Dunajca, nad którą jest położona nasza gmina.
Konferencja naukowa w Zakliczynie składała się z kilku wykładów – zebrani poznali m.in. historię św. Andrzeja Świerada, króla Stefana Wielkiego, dowiedzieli się też jakie znaczenie dla rozwoju kultury i tradycji miał szlak handlowy, zwany węgierskim. Patronat medialny nad konferencją objęło Radio RDN.