Szpitale powiatowe czeka likwidacja? Starosta dębicki zapowiada kolejny protest w Warszawie

Rząd jeszcze przekona się o sile samorządów i szpitali powiatowych – mówił w Słowo za Słowo starosta dębicki. Piotr Chęciek wziął udział w proteście, który odbył się we wtorek, 3 marca przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie.

Do stolicy przyjechali m.in. dyrektorzy szpitali powiatowych i starostowie z całej Polski, by głośno mówić o problemach, z jakimi mierzą się dziś prowadzący te placówki.

Alarmowali o zbyt niskiej wycenie procedur za zabiegi, ale wśród postulatów, złożonych na ręce Wiceministra Zdrowia Tomasza Maciejewskiego, była też między innymi kwestia podwyżek dla zawodów medycznych.

– Pielęgniarki, lekarze, ratownicy medyczni, podwyżki co roku w lipcu 16 procent, a środków na to nie ma. Budżet Narodowego Funduszu Zdrowia mniejszy niż w 2025 roku, kontrakty podpisywane ze szpitalami niższe niż w 2025 roku. To państwo polskie ustala wynagrodzenia dla pielęgniarek, dla lekarzy i niech zarabiają, natomiast jeżeli państwo ustala, ile mają zarabiać, to niech dają pieniądze. A państwo ustala, a później mówi ‘musicie zapłacić’, a jak nie zapłacimy, to są sprawy w sądzie, mnóstwo szpitali ma sprawy sądowe, później pojawiają się odsetki.

Te czynniki, zdaniem starosty dębickiego, przyczyniają się do zamykania oddziałów, a w perspektywie najbliższych miesięcy, mogą oznaczać zamykanie całych szpitali. Jak wskazuje, 90 procent kosztów, związanych z kontraktem i wykonywanych usług ochrony zdrowia w szpitalu, stanowią wynagrodzenia.

Polski rząd proponuje konsolidację szpitali, co oznacza łączenie szpitali. Takie rozmowy prowadzą już przedstawiciele szpitala w Dębicy z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie. W praktyce, gdyby doszło do fuzji, część oddziałów w dębickim szpitalu zostałaby zamknięta, a pacjenci pomocy medycznej mieliby szukać w rzeszowskim szpitalu.

Zdaniem starosty dębickiego, to jednak nie jest rozwiązanie, bo kolejki do specjalisty się wydłużą i najbardziej ucierpi na tym pacjent.

– To jest duże województwo, kilka milionów ludzi, więc gdzieś ci ludzie muszą trafiać, do tej Podstawowej Opieki Zdrowotnej, a gdzie będą trafiać? Wszyscy do Rzeszowa? Mieszkaniec Cisnej, Czarnej czy Mucznego do Rzeszowa ma jak my stąd do Wrocławia. Ta konsolidacja to jest takie hasło ‘połączcie się’, ale za tym nie idzie żadne hasło, żadne oddłużenie. Miejmy też świadomość, że pacjent musi czekać sześć miesięcy, osiem miesięcy, dziesięć miesięcy, dwanaście miesięcy na różne zabiegi.

Zdaniem Piotra Chęćka po konsolidacji te kolejki wydłużą się jeszcze bardziej. Jednak samorządowiec przyznaje, że byłaby to szansa na choć częściowe uratowanie szpitala, który w tym momencie ma poważne problemy finansowe. Dębicki szpital ma blisko 150 mln zł długu, który w przypadku łączenia się z rzeszowskim szpitalem, byłby także kłopotliwym balastem.

Powiat dębicki liczy blisko 160 tys. mieszkańców. Do dębickiego szpitala są przyjmowane osoby także spoza powiatu dębickiego.

Z kolei jak zauważa Piotr Chęciek, w Centrum Zdrowia Psychicznego w Straszęcinie, który też podlega pod Powiat Dębicki, leczą się pacjenci nie tylko z Podkarpacia, ale też z Małopolski, czy Województwa Świętokrzyskiego.

Piotr Chęciek zapowiada walkę o szpital w Dębicy i Straszęcinie. W planach jest kolejny protest w Warszawie, ma się odbyć już w kwietniu.

Czy dębicki szpital połączy się z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie?

Exit mobile version