Będzie referendum. Burmistrz może stracić stanowisko

W Radłowie odbędzie się referendum dotyczące odwołania burmistrza Mateusza Borowca. Inicjatorzy przedsięwzięcia spełnili wszystkie wymagania formalne potrzebne do przeprowadzenia głosowania. Komisarz Wyborczy w Tarnowie wyznaczył już konkretny termin. 

Referendum zaplanowano na 19 kwietnia. Aby jego wynik był wiążący, do urn musi pójść co najmniej 2452 mieszkańców uprawnionych do głosowania.

Zgodnie z ustawą, żeby referendum było skuteczne musi wziąć w nim udział 3/5 osób biorących udział w wyborach burmistrza – 
tłumaczy w rozmowie z RDN Małopolska Katarzyna Tutaj Komisarz Wyborczy w Tarnowie I.

Komitet referendalny zarzuca burmistrzowi m.in. niewłaściwe zarządzanie gminą i urzędem, brak skuteczności w pozyskiwaniu środków zewnętrznych oraz niegospodarność w wydatkowaniu publicznych pieniędzy.

Według inicjatorów referendum sposób prowadzenia spraw samorządu budzi poważne wątpliwości i wymaga oceny mieszkańców w drodze głosowania.

Jeśli frekwencja przekroczy wymagany próg, mieszkańcy zdecydują w referendum, czy Mateusz Borowiec powinien nadal pełnić funkcję burmistrza Radłowa. W przypadku skutecznego odwołania włodarza konieczne będzie przeprowadzenie przedterminowych wyborów.

Sam burmistrz, jak dotąd, nie odniósł się do całej sprawy. 

Mateusz Borowiec jest jednym z najmłodszych włodarzy w regionie. Gdy startował w wyborach – jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości – miał zaledwie 28 lat. Pokonał wówczas wieloletniego burmistrza Zbigniewa Mączkę.

Samorządowe referenda należą do rzadkości w tarnowskim okręgu wyborczym. Ostatnie odbyło się dziesięć lat temu. W 2016 roku grupa mieszkańców doprowadziła do głosowania w sprawie odwołania wójta gminy Wierzchosławice Zbigniewa Drąga. Jednak frekwencja była zbyt niska, aby można było uznać głosowanie za wiążące.

Exit mobile version