Niedźwiedź w lasach Beskidu Sądeckiego. Ślady największego drapieżnika Europy zauważono w rejonie szczytu Runek w paśmie Jaworzyny Krynickiej.
Nadleśnictwo Nawojowa apeluje do turystów i okolicznych mieszkańców o zachowanie ostrożności.
Warto jednak zaznaczyć, że niedźwiedzie pokonuje dziennie wiele kilometrów, a Sądecczyzna jest dla nich terenem przejściowym. To może oznaczać, że jest już na Słowacji lub zmierza w stronę Tatr – komentuje nadleśniczy Nadleśnictwa Nawojowa Wojciech Kurzeja.
– Mamy już początek marca, więc pewnie ta ciepła i słoneczna pogoda spowodowała, że ten niedźwiedź się wybudził, ale nie jest powiedziane, że on ma gawrę właśnie na terenie Nadleśnictwa Nawojowa. Z racji tego, że jest głodny i poszukuje pokarmu, to właśnie wędruje, szukając jakiejś padliny pozostawionej po innych drapieżnikach, jak wilki czy rysie.
Co zrobić, gdy znajdziemy się w pobliżu niedźwiedzia?
Leśnicy radzą, by zachować spokój i nie uciekać. Zalecane jest nie odwracanie się plecami, tylko powolne wycofywanie się i mówienie spokojnym, ale donośnym głosem. Dobrze jest też rozkładać ramiona, co sprawi wrażenie, że jesteśmy więksi niż w rzeczywistości
Niedźwiedziowi nie wolno patrzeć prosto w oczy, fotografować go z bliska, czy rzucać mu jedzenia. W lesie najlepiej przebywać z większą grupką i zachowywać się głośno, ale z rozsądkiem.
