Krynica-Zdrój dalej marzy o profesjonalnym torze saneczkowym na górze Iwonka. Żeby taki obiekt powstał, konieczne będzie finansowanie z budżetu państwa, a to koszt co najmniej ponad 100 milionów złotych.
Burmistrz Piotr Ryba uważa, że zapowiadana budowa saneczkowego toru kompozytowego w Karpaczu, dofinansowana z Ministerstwa Sportu i Turystyki nie wpłynie negatywnie na starania o inwestycję w Krynicy.
– W uzdrowisku miałby powstać profesjonalny tor lodowy, a w Karpaczu planowany jest mniejszy obiekt do szkolenia dzieci i młodzieży – wyjaśnia Piotr Ryba.
– Jest to zupełnie inny typ toru, natomiast nasz ma być dłuższy, ma mieć ponad 1,5 km. To są też wszystkie mroźnie i inne elementy potrzebne do rozgrywania zawodów tej najwyższej rangi, łącznie z Pucharem Świata, czy z mistrzostwami świata. Koszt budowy tego toru wyniesie około 120 mln złotych. Jesteśmy na ten moment w trakcie starania się o decyzję środowiskową. Oczywiście, jeżeli ona zapadnie, to zaczniemy już prace projektowe. W Karpaczu było już teraz pozwolenie na budowę tego toru kompozytowego. To są dwa różne tory, które się diametralnie różnią.
Piotr Ryba dodaje, że po uzyskaniu odpowiednich zgód przyjdzie czas na starania o finansowanie inwestycji.
Swoją koncepcję na rozwój sportów saneczkowych przedstawiło też Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu, które wstępnie planuje budowę toru kompozytowego, czyli całorocznego, w Piwnicznej-Zdroju.
To byłoby nie tylko formą atrakcji sportowej, ale też mogło stanowić zaplecze treningowe dla przyszłego, profesjonalnego toru sztucznie mrożonego w Krynicy-Zdroju.
