’Ferowanie wyroków na tym etapie jest nieuzasadnione’. Obrona o medialnych ocenach procesu biskupa tarnowskiego

Rozpoczęły się przesłuchania świadków w procesie biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Przed Sądem Rejonowym zeznania składał dzisiaj (02.03.) ks. dr hab. Robert Kantor, kanclerz Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

Radca prawny Monika Brzozowska-Pasieka, która zasiada w ławie obrońców biskupa, w rozmowie z RDN Małopolska podkreśliła, że mimo iż jest to dopiero drugie posiedzenie sądu w tej sprawie, to niektóre media wydały już własne wyroki.

-Do przesłuchania jest duża liczba świadków, którzy byli wnioskowani przez prokuratora. Być może, my też będziemy powoływać świadków, więc to jest dopiero na etapie początkowym. Ferowanie wyroków jest, wydaje mi się, nieuzasadnione w tym momencie. Cała rzecz polega na tym, że pewne przepisy są niedookreślone. Tutaj chodzi o kwestię tego, co to znaczy 'niezwłocznie”, co to znaczy 'uwiarygodniona informacja”. To jest coś, o co Sąd chce dopytać i co będzie kluczowe w tej sprawie.

Ks. Robert Kantor w latach 2015-2023 pełnił funkcję delegata biskupa tarnowskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Po swobodnej części wypowiedzi, w której kanclerz Kurii Diecezjalnej przytaczał m.in. procedury wobec duchownych dopuszczających się przestępstw oraz kwestię tego, kto ma dostęp do akt personalnych kapłanów i informacji niejawnych, odpowiadał też na pytania Sądu, prokuratora oraz obrońców.

Adwokat Zbigniew Ćwiąkalski dopytywał duchownego, jak diecezja tarnowska wypadała na tle innych polskich diecezji w zakresie ochrony małoletnich, oraz czy sposoby działania między delegatami poszczególnych diecezji były w jakikolwiek sposób konsultowane.

-Przy zasadach co do ochrony małoletnich i sposobu postępowania była wymiana informacji między diecezjami i delegatami. Delegaci, czasami kilka razy w ciągu roku mieli spotkania, jeśli nie bezpośrednio to online, w czasach pandemii Covid, na których były wymieniane doświadczenia. Na tym tle mogę powiedzieć, że to właśnie diecezja tarnowska jako jedna z pierwszych w Polsce, jeśli nie w ogóle pierwsza, powiadomiła organy ścigania o przestępstwie wobec małoletnich przez duchownego. Pan mecenas pytał, czy diecezja tarnowska wyróżniała się w tym względzie. Można powiedzieć, że tak, in plus, tym bardziej, że jest to diecezja licząca ponad 1 milion wiernych i 1500 duchownych.

-mówił ks. Robert Kantor.

Prokuratura zarzuca ordynariuszowi diecezji tarnowskiej zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o popełnieniu czynów zabronionych przez podległych mu dwóch księży wobec osób nieletnich.

Jak wynikało z wypowiedzi kanclerza kurii, przyjęta została praktyka, w której to delegaci biskupów byli odpowiedzialni za zawiadamianie organów ścigania, choć nie było to określone w zakresie ich obowiązków.

Ks. Kantor podkreślał, że z dokumentów wynikało, że o czynach zabronionych, popełnionych przez byłego już księdza Stanisława P. podczas pobytu na Ukrainie wiedziały tamtejsze służby, które zazwyczaj w sprawach przestępstw kontaktowały się z polskimi organami ścigania.

Jak zeznał ks. Kantor, o sprawie byłego księdza Tomasza K. polskie służby pozyskały wiedzę, badając kwestię pobicia byłego duchownego w 2014 roku.

Biskup Andrzej Jeż nie uczestniczył w dzisiejszej rozprawie – podczas pierwszego posiedzenia Sąd informował, że jako oskarżony nie ma obowiązku uczestnictwa w wysłuchaniach świadków.

Podczas pierwszej rozprawy, kończąc swoje wyjaśnienia składane przed Sądem, biskup Andrzej Jeż zwrócił uwagę, że, paradoksalnie, zgłoszenie sprawy właściwym organom, doprowadziło do postawienia go przed wymiarem sprawiedliwości.

'Gdybyśmy nie dokonali tych zgłoszeń, nie byłoby całego tego procesu. Paradoksalnie, za gorliwość jestem oskarżony’ – podkreślał wówczas bp Andrzej Jeż.

Wysłuchanie kolejnego świadka zaplanowano na czwartek, 5 marca.

’Paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony” – biskup Jeż po pierwszej rozprawie

Bp Andrzej Jeż przed sądem: 'Pedofilia jest naganna i trzeba z nią walczyć”

 

Exit mobile version