Większe opłaty za parkowanie w Krynicy-Zdroju budzą niezadowolenie wśród części kierowców. Mimo to władze uzdrowiska mówią o niedużych kosztach, a zmiany uzasadniają też potrzebą większej rotacji samochodów.
Po ostatniej podwyżce zamiast 2 zł, kierowcy płacą teraz 4 zł za godzinę postoju we wszystkich strefach płatnego parkowania na terenie miasta.
Jak uzasadniał w programie Słowo za Słowo w RDN Nowy Sącz burmistrz Krynicy-Zdroju Piotr Ryba, wcześniejsze kwoty, jak i obecna podwyżka są niewielkie w porównaniu z większością miast w Polsce, a zmiany i tak były konieczne.
– Jak robiliśmy analizy, to niektórzy mówili, że tak niskiej stawki, to nigdzie w Polsce nie było, a 4 złote to i tak jest dalej w tendencjach średnio-niskich. Dla przykładu powiem, że godzina parkowania w Krakowa wynosi to koszt około 9 zł, także to jest duża różnica. Zawsze znajdą się jacyś narzekający, natomiast my realizujemy pewną strategię, co wymusza rotację. A do tej poru było tak, że czasami ktoś stawał w weekendy i stał cały dzień w jednym miejscu. W tym celu właśnie została kiedyś stworzona strefa płatnego parkowania, żeby ruch samochodów na parkinach był większy.
Kolejna zmiana to wprowadzenie na większości parkingów strefy płatnej 7 dni w tygodniu. Płatne parkowanie od poniedziałku do piątku pozostało jedynie na ulicach Park Sportowy, Zielona i fragment ul. Piłsudskiego.
Krynica-Zdrój skorzystała tym samy na zmianie ustawy o drogach publicznych, która pozwala gminom uzdrowiskowym na wprowadzania płatnego parkowania w weekendy, aby zwiększyć rotację na miejscach postojowych.
Warto wspomnieć, że w każdej ze stref obowiązuje bezpłatny postój przez 2 godziny dziennie dla mieszkańców uzdrowiska.
Rozmowa z Piotrem Rybą:
