Zobacz zdjęcia:
Ponad 500 osób wystartowało w 14. edycji Biegu Tropem Wilczym w Nowym Sączu. Coroczna impreza poświęcona jest pamięci Żołnierzy Niezłomnych. Sądeczanie biegali w Parku Strzeleckim.Do pokonania były 1963 metry, a w 1963 roku został zamordowany przez komunistów ostatni Niezłomny, Józef Franczak ps. „Lalek”.
– Pobiegliśmy razem, rodzinnie, by aktywnie spędzić ten dzień.
– Chcemy upamiętnić Niezłomnych, którzy walczyli, by nasza Ojczyzna była wolna.
– Historię trzeba pamiętać, bo gdy się ją zapomina, dany naród może przestać istnieć.
– To ważne, by przekazywać to naszym dzieciom, by i one mogły opowiadać dalej o tym, co było
– mówili uczestnicy.
Tomasz Baliczek, zastępca dyrektora Wydziału Kultury i Sportu Urzędu Miasta Nowego Sącza mówił, że bieg był jednym z punktów obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
– Te oficjalne uroczystości niestety nie przyciągają tylu osób, co bieg, więc połączenie takich uroczystości z wydarzeniem kulturalnym lub sportowym pomaga dotrzeć do większej liczby osób, uświadamiać ich o wiedzy historycznej i postawie patriotycznej.
Na biegu spotkaliśmy też 74-letniego Wincentego Bukowca z Krosnej w gminie Laskowa, który biega od 54 lat i pokonał już 150 tysięcy kilometrów.
– Trudno mi się rozstać z bieganiem. Ś.p. Daniel Weimer napisał kiedyś o mnie w Gazecie Krakowskiej – „Bukowiec-długodystansowiec, uzależniony od biegania, ale pozytywnie”. Co drugi dzień biegam 12-15 km, w ciągu tygodnia około 60. Bieg Tropem Wilczym jest bardzo ważną imprezą, bo upamiętnia bohaterów. Cieszę się, że co roku widzę coraz więcej osób na starcie. Historii nie da się oszukać i to wszystko musi być przekazywane młodszym pokoleniom.














