Zaczęło się od kilkudziesięciu pierników teraz są ich setki. Chodzi o tzw. kaziukowe serca, która są nieodłączną częścią odpustu w parafii św. Kazimierza w Nowym Sączu. Na wspomnienie swojego patrona panie z działającego tu koła Caritas zdobią lukrem wypieki przygotowane przez jedna z sądeckich piekarni.
Produkcja rozpoczyna się na kilka tygodni przed głównymi uroczystościami.
– To jest jednak czasochłonne, bo pierwszego dnia trzeba polukrować ciasto, musi to wyschnąć. Następnego dnia takim już bardziej twardym lukrem robi się zdobienia musi to wyschnąć, i trzeciego dnia trzeba to wszystko spakować
– mówi pani Jadwiga Pach.
– Ja akurat to kropkami dekoruje, pani Jadzia pisze, no bo to trzeba naprawdę mieć talent do tego pisania. Następna koleżanka dekoruje kwiatuszki, no i każda ma swoją pracę. Serce przechodzi od jednej osoby do drugiej. Najpierw się pisze, później się robi kropeczki, następna robi kwiatuszki i tak idzie taka taśma
– dodaje pani Teresa Sierotowicz.
Kaziukowe serca możecie nabyć przez cały dzień w niedzielę – 1 marca i we wspomnienie św. Kazimierza – 4 marca. Taka możliwość będzie przy okazji Mszy Świętych. Zysk z ich sprzedaży trafia na pomoc dla potrzebujących. Będą to wielkanocne paczki z produktami żywnościowymi.
Akcje sprzedaży kaziuków w Nowym Sączu zapoczątkował pierwszy proboszcz parafii ks. Stanisław Czachor, który przywiózł ten pomysł z Wilna gdzie przy okazji wspomnienia św. Kazimierza organizowano jarmarki kaziukowe. Tradycja tworzenia serc, a później ich sprzedaży utrzymuje się najprawdopodobniej od początków lat 90.
Posłuchaj rozmowy z Jadwigą Pach i Teresą Sierotowicz:















