To już pewne. Przygotowywana przez Sądeckie Wodociągi nowa taryfa za wodę i ścieki nie będzie jednolita. Różne ceny czekają mieszkańców Nowego Sącza i ościennych gmin.
Stanie się tak pomimo tego, że samorządy będące udziałowcami spółki, czyli Nowy Sącz, Stary Sącz, Korzenna, Kamionki Wielka oraz Nawojowa pierwotnie umawiały się na jednolitą taryfę, w zamian za wniesienie do spółki wkładów własnych. To pozwoliło w przeszłości zdobyć dotacje unijne i rozbudować sieć.
Teraz decyzja spółki jest inna, bo jak tłumaczy prezes Sądeckich Wodociągów Jerzy Szczecina, przychody są znacznie niższe, niż generowane koszty. Podał też przykład.
– Przychód generowany przez spółkę w gminie Korzenna wynosi 1,2 mln złotych, natomiast generowane przez spółkę koszty to 2,6 mln złotych. Strata w tym miejscu wynosi więc 13 mln złotych. Jednym z tych istotnych, największych kosztów w udziale, to jest podatek od nieruchomości, który spółka odprowadza do tej gminy. Dzisiaj jest tak, że mieszkaniec Nowego Sącza płacąc taryfę i płacąc za usługi spółki, tak naprawdę w części pokrywa ten podatek płacony do danej gminy.
Jerzy Szczecina stwierdził, że ustalenia podjęte za poprzedniego zarządu Sądeckich Wodociągów w sprawie jednolitej taryfy nie były ekonomicznie przemyślane.
Nie wiadomo, kiedy dokładnie nowa taryfa dla poszczególnych samorządów zostanie wprowadzona, bo proces ten wymaga między innymi zgody Wód Polskich.
Obecnie obowiązuje taryfa za wodę i ścieki z 2018 roku. Jest to efekt zakończenia konfliktu poprzedniego zarządu spółki z miastem o taryfę z 2021 roku. Decyzję podjął Naczelny Sąd Administracyjny.
