Zadanie będzie bardzo trudne, ale piłkarze Sandecji Nowy Sącz spróbują je wykonać. Biało-czarni meczem z Zagłębiem Sosnowiec we wtorek (24.02) rozpoczną drugą część sezonu w II lidze. Ich celem jest walka o awans do I ligi.
Piłkarze podkreślają, że za nimi ciężki okres przygotowawczy do II części sezonu.
– Trochę w szatni ponarzekaliśmy, jak to nie jest ciężko – fizycznie i mentalnie. Praca była wytężona również pod kątem taktycznym. Okres przygotowawczy był ciężki i cieszymy się, że jest już za nami
– mówi pomocnik Tomasz Kołbon.
Trener biało-czarnych Rafał Smalec podkreślił, że drużyna chce walczyć o miejsce dające co najmniej grę w barażach o awans do I ligi.
– Odważnie mówię, że chcemy grać o pierwszą szóstkę i jesteśmy dobrze przygotowani, co może być wyciągane w przypadku niepowodzenia. Jestem tego świadomy i nie mam zamiaru robić zasłony dymnej. Mamy w sobie mnóstwo pokory, ale i odwagi.
Zimą doszło do kilku roszad w zespole Sandecji. Do Nowego Sącza wrócili zawodnicy, którzy już wcześniej tu występowali czyli Adrian Danek oraz Piotr Kowalik. Sandecję zasilili też Maciej Żurawski, Aleksander Wołczek czy bramkarz Karol Szymkowiak.
Przedstawiciele klubu nie ukrywają, że szukali jeszcze napastnika po tym, jak trener Rafał Smalec zrezygnował z Rafała Wolsztyńskiego, który ostatnio rozwiązał kontrakt, choć na razie nie udało się zakontraktować zawodnika na pozycję napastnika. Nawet jeśli to się nie zmieni, poradzimy sobie z tą sytuacją – zapewnia szkoleniowiec.
– Mamy Filipa Piszczka i Bartka Juszczyka, który na chwilę wrócił na chwilę na testy do Puszczy Niepołomice, ale jest z powrotem u nas i jest rozpatrywany jako napastnik. Jesteśmy elastyczni i jeśli będzie potrzeba chwili, znajdziemy zawodnika, który uzupełni nam tę pozycję. Nie będziemy narzekali i poradzimy sobie w każdej sytuacji, która nas spotka
– zapewnia Rafał Smalec.
Wspomniany wcześniej Rafał Wolsztyński odszedł z klubu, choć był najlepszym strzelcem Sandecji w poprzedniej rundzie oraz w zeszłym sezonie. Mimo tego nie spełniał oczekiwań trenera Smalca na pozycji napastnika.
Wolsztyński pożegnał się z Sandecją w atmosferze skandalu, bo na portalu X zarzucał klubowi, że wstrzymuje mu wypłaty.
Do sprawy odniósł się rzecznik nowosądeckiego klubu Sebastian Stanek.
– Pragniemy poinformować, iż jego publikacje nie polegały na prawdzie. Zawodnik doręczył klubowi faktury za swoje wynagrodzenie za grudzień 2025 r. i styczeń 2026 r. dopiero w dniu 13 lutego 2026 r. Klub zatem nie miał prawnej możliwości wcześniejszej zapłaty wynagrodzenia. Niezwłocznie po otrzymaniu w/w faktur klub opłacił zawodnikowi część jego wynagrodzenia. Pragniemy przypomnieć, że na mocy kontraktu zawodnik nie posiada tylko praw, ale ma też obowiązki względem klubu, które zostały naruszone.
Ostatecznie kontrakt z Rafałem Wolsztyńskim został rozwiązany za porozumieniem stron, a zawodnik w mediach społecznościowych przepraszał, że swoimi postami wprowadził w błąd.
Końcówka przygotowań była zatem burzliwa.
Po 18 meczach tego sezonu w piłkarskiej II lidze, Sandecja jest 12. w tabeli. Chce walczyć o pierwszą szóstkę, która daje awans do I ligi lub w grę w barażach. Teraz do szóstego miejsca biało-czarni tracą 4 punkty, ale do początku strefy spadkowej tylko 3. To pokazuje, że nie będzie łatwo wywalczyć awans do I ligi.
Dodajmy, że po wyjazdowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec, kibice biało-czarnych będą mogli zobaczyć w akcji swoją drużynę w niedzielę (1.03). Do Nowego Sącza przyjedzie GKS Jastrzębie.














