W Dąbrowej w gminie Chełmiec odbyła się wizja lokalna w miejscu, gdzie w przyszłości mógłby powstać nowy most na Dunajcu. Chcą tego samorządowcy, a wspierają ich przedstawiciele rządu. Jednak w sprawie nadal brak jest jakichkolwiek konkretów.
Nowy most, który łączyłby drogę krajową 75 w pobliżu kamieniołomu z drugim, czyli lewym brzegiem Dunajca, miałby odkorkować wjazd od północy do Nowego Sącza i mocno wpłynąć na rozwój regionu sądeckiego.
Pomysłodawcą powstania przeprawy jest wójt gminy Chełmiec Stanisław Kuzak. Jak przekonuje, łącznik krajówki ze strategiczną już niedługo stacją Marcinkowice, przy jednoczesnym rozwoju linii kolejowej 104, to ogromna potrzeba.
Jak dodaje, nie jest to żadna alternatywa dla Sądeczanki, która i tak jest jedną wielką niewiadomą, a raczej jej uzupełnienie. Stanisław Kuzak ochoczo podaje też wizję powstania mostu w najbliższych latach, choć jak zastrzega, zależy to od dobrej woli decydentów na najwyższych szczeblach.
– Decyzja środowisko to rok czasu, kolejna decyzja na budowę mostu i to w niczym nie stoi na przeszkodzie, żeby w tym czasie czekać na Sądeczankę nawet do 2045 roku. W niczym to nie przeszkadza i możemy czekać. Wiem też, że wtedy za 5, czy 6 lat możemy wybudować kolejną, dodatkową przeprawę, co w niczym nie będzie kolidowało, a tylko usprawni Sądeczankę.
Pomysł wspiera między innymi starosta nowosądecki Tadeusz Zaremba, która w nowym moście widzi kolejny punkt rozwoju infrastruktury drogowej w regionie.
– Kolejny most na Dunajcu, to jest Szanowni Państwo oprócz rozładowania ruchu to też bardzo strategiczna rzecz. Mosty to jednak taka najbardziej strategiczna część infrastruktury drogowej, która jest bardzo potrzebna, bo im więcej mostów, tym bezpieczniej. To nie tylko jakieś zagrożenia wojenna, ale też zagrożenia związane z przyrodą z powodziami.
Optymistą w sprawie ewentualnej kolejnej przeprawy jest też prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel.
– Jestem przekonany, że kolejne rozwiązanie komunikacyjne również zakończy się sukcesem i doprowadzimy do tego, że cały region będzie przemieszczał się sprawnie i będziemy mieć odkorkowany Nowy Sącz i otoczenie miasta.
Przypomnijmy, że Ludomir Handzel czeka też na inne ważne mosty w najbliższej przyszłości, jak trzeci most na Dunajcu w Nowym Sączu, czy też most na Popradzie. Te jednak są już przesądzone, a przeprawa w Dąbrowej zdaje się być jednak życzeniem wielu, ale niekoniecznie na razie realnym. Pewien chłodny realizm wniósł zaproszony na spotkanie wicewojewoda małopolski Ryszard Śmiałek. Ten jest zainteresowany pomysłem, ale też wprost przyznaje.
– Jest to duża sprawa i ona wymaga też zainteresowania innych organów, które mogłyby się w to zaangażować. To spotkanie traktuję na prośbę pana wójta jako zapoznanie się z tą koncepcją i dopiero wtedy, jak będziemy już po uzgodnieniach, ustaleniach i sprawdzenia finansowej zasadności tego pomysłu, będziemy się już mogli nieco dokładnie wypowiedzieć i zająć jakieś stanowisko.
Wiadomo, że inwestorem nie będzie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jak tłumaczył nam jej przedstawiciel Kacper Michna, instytucja ta nie może budować dróg i mostów poza drogami krajowymi, nawet gdy miałyby do nich prowadzić.
Nie znamy też ewentualnej perspektywy czasowej, czy finansowej, póki nie zapadną konkretne decyzje, co do ewentualnego rozpoczęcia inwestycji.
Pewne jest, że jest ona potrzebna. Ile by jednak kosztowała? – Na pewno mniej, niż odszkodowania za wyburzenia domów pod Sądeczankę na Zabełczu – odpowiedział wójt Stanisław Kuzak.
Nowy most na Dunajcu przy drodze krajowej 75? Wójt gminy Chełmiec ma pomysł i obietnicę
