Jak mówił minister infrastruktury Dariusz Klimczak, poprawi to dostęp do kolei dalekobieżnej dla 3,5 mln Polaków.
– To jest pociąg hybrydowy najnowocześniejszy technologicznie, jaki kiedykolwiek jeździł po polskich torach. Jestem dumny z tego, że w Polsce potrafimy produkować najnowocześniejsze pociągi, które będą służyć nie tylko wielkim aglomeracjom, ale to jest pociąg dedykowany dla Polski lokalnej.
W trakcie majówki pociągi mają być sprawdzane na torze testowym w Żmigrodzie. Janusz Malinowski, prezes zarządu PKP Intercity podkreślał, że takie inwestycje w tabor mają sens, bo kolej przeżywa teraz w Polsce renesans.
– W zeszłym roku PKP Intercity przewiozło ponad 89 milionów pasażerów. Mamy trudną zimę, a już widzimy, że rok do roku znów przewozimy ponad 13% więcej pasażerów. Dlatego potrzebny jest tabor, potrzebne są nowe pociągi, potrzebne nowe wagony, bo chcemy zapewnić pasażerom jak największy komfort.
Składy produkowane w Nowym Sączu mają pięć członów pasażerskich i moduł napędowy. W pociągach będą m.in. udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, rozbudowana przestrzeń bagażowa, stojaki na rowery, a oprócz przedziałów restauracyjnych także automaty z jedzeniem.
– Najważniejszą rzeczą tego pojazdu, którą Państwo widzicie tam za sobą, to jest elektrownia na torach. To urządzenie spowoduje, że bez przesiadania się, bez zmiany lokomotywy w pociągu będzie można uruchomić ten wielki agregat prądotwórczy, który ma 2700 KM, czyli 2 MW, że będzie można dojechać do właśnie tych miejscowości, o których tutaj Państwo mówiliście
– mówił prezes firmy Newag Zbigniew Konieczek. Jak dodał zakład z Nowego Sącza ma już doświadczenie w produkcji tego typu pociągów. Podobne pojazdy dwutrakcyjne hybrydowe jeżdżą już w województwie zachodnio-pomorskim na trasach lokalnych.
Pierwsi pasażerowie mają jeździć pociągami z Nowego Sącza już w 2027 roku.
Kontrakt wart ponad 3,36 mld zł brutto zakłada, że do PKP Intercity trafi w sumie 35 pojazdów z firmy Newag.
