Każdy kierowca w Nowym Sączu wie, co oznacza popołudniowy przejazd przez ulicę Lwowską czy Węgierską. To test cierpliwości. Wyprawa do Galerii Trzy Korony po kilka niezbędnych rzeczy często kończy się godzinnym staniem w sznurze aut i krążeniem po parkingu w poszukiwaniu wolnego miejsca. Mieszkańcy miasta coraz częściej dochodzą do wniosku, że szkoda na to życia. Zamiast tracić paliwo i nerwy, wolą zamówić kuriera, który zrobi to za nich. Dzięki integracji Super-Pharm z Glovo, mogą kupować już nie tylko jedzenie, ale też niezbędne kosmetyki i artykuły chemii domowej.
Zakupy bez wchodzenia do galerii
Dla wielu sądeczan Galeria Trzy Korony to miejsce, gdzie można kupić wszystko, ale do którego coraz trudniej dotrzeć. I tu pojawia się nowa opcja. Dzięki obecności Super-Pharm w aplikacji Glovo, mieszkańcy zyskali „tylne wejście” do oferty drogerii. Nie muszą już fizycznie odwiedzać centrum handlowego, by mieć dostęp do jego asortymentu.
Wystarczy kilka kliknięć w telefonie, by dermokosmetyki, pieluchy czy inne środki higieniczne wyruszyły w drogę do domu klienta. To po prostu wygodny skrót: masz produkty z galerii, ale omijasz cały galeryjny zgiełk, szukanie miejsca parkingowego i stratę czasu na dojazdy.
Godzina w plecy dla jednej paczki pieluch
Tomek, ojciec dwójki dzieci mieszkający na osiedlu Wojska Polskiego, przyznaje, że do niedawna takie wyjazdy do sklepu w godzinach szczytu były smutną koniecznością.
– Mieszkam po drugiej stronie rzeki. Jak miałem jechać do Trzech Koron po syrop i pieluchy w godzinach szczytu, to szlag mnie trafiał. Więcej stałem na moście i na światłach niż faktycznie byłem w sklepie. Teraz wolę zapłacić te parę złotych za dowóz. Po prostu szkoda nerwów i czasu, skoro rozwiązanie jest takie proste. – komentuje.
To właśnie ten „sądecki trójkąt bermudzki” – korki, parking, kolejki – sprawił, że mieszkańcy zaczęli szukać alternatywy. I ją znaleźli, wykorzystując fakt, że kurierzy na skuterach i rowerach radzą sobie z miejskimi zatorami znacznie lepiej niż samochody osobowe.
Oszczędność paliwa i kręgosłupa
Mieszkańcy Nowego Sącza szybko zaczęli kalkulować, czy wyprawa do galerii w godzinach szczytu w ogóle się opłaca.
– Kiedy podliczyłam, ile paliwa ubywa mi w korku na Lwowskiej, a do tego doliczyłam swój czas, koszt dostawy w aplikacji przestał wydawać się wysoki – mówi pani Maria, która regularnie zamawia cięższe środki czystości. – Zdarzają się też promocje na dostawę, więc rachunek bywa bardzo podobny, a ja nie muszę dźwigać zakupów – dodaje.
W wirtualnych koszykach lądują więc nie tylko leki bez recepty (gdy dopadnie grypa), ale też prozaiczne, codzienne zakupy: proszki do prania, szampony czy zapasy ręczników papierowych.
Nowy model miejskich zakupów
Widok kurierów z charakterystycznymi plecakami na ulicach Nowego Sącza nikogo już nie dziwi. To znak, że miasto nadrabia technologiczne zaległości względem większych metropolii. Dla mieszkańców to po prostu wygoda – zamiast planować całe popołudnie pod wyjazd do „Trzech Koron”, mogą spędzić ten czas z rodziną, a zakupy z Super-Pharm i tak dotrą pod drzwi, często szybciej, niż gdyby pojechali po nie sami. Korki na Lwowskiej wciąż są, ale przynajmniej można na nie patrzeć z okna własnego salonu, a nie zza kierownicy.
