Za organizację wydarzenie odpowiadało Stowarzyszenie Tarnowskich Artystów Plastyków.
Mieszkańcy, którzy chętnie wzięli udział w imprezie chwalą pomysł nowej tradycji.
– Wspaniała zabawa. Uczmy się cieszyć każda chwilą. Na takim balu maszakronów możemy pośmiać się sami z siebie. Bardzo bym chciała, żeby odbyło się to za rok. Każda nowa inicjatywa łączy mieszkańców – mówi pani Elżbieta.
– Mam nadzieję, że to będzie nowa tradycja – dodaje pani Stefania.
– Myślę, że ta piękna inicjatywa utrwali się na stałe – zaznacza inna z uczestników pani Krystyna.
– Bardzo mi się podoba, lubię takie inicjatywy. Każda nowa tradycja jest dobra i przynosi pożyteczne efekty, choćby takie, że ludzie zaczynają się do siebie uśmiechać. – mówi pan Włodek.
– Myślę, że to bardzo dobry pomysł – dodaje Nikola, która wraz z rodziną wzięła udział w pochodzie.
Wielu uczestników maski maszkaronów wykonało własnoręcznie. Pojawiły się też tradycyjne, renesansowe przebrania.
– Mam sukienkę stylizowaną na renesans. Strój składa się z sukienki, stoczka i ocieplanej mantylki – mówi pani Krystyna.
– Robiliśmy maski z masy papierowej, którą trzeba namoczyć, zmieszać z klejem, olejem i mąką ziemniaczaną. Wszystkie rzeczy się blenduje i tworzy się taką masę – dodaje Stefania Mazur, jedna z organizatorek wydarzenia.
Pochód wyruszył spod pomnika gen. Józefa Bema i dotarł ulicą Wałową na rynek. Przewodniczyła mu polsko-węgierska grupa rekonstrukcyjna, która zajęła się również oprawą muzyczną.
Na rynku odtańczono również polsko węgierski taniec. Mieszkańcy trzymając się za ręce zatańczyli wkoło ratusza.
Tarnowska Maszkarada może być początkiem nowej tradycji miejskiej, która będzie łączyć wszystkich mieszkańców. Na koniec wydarzenia miasto przygotowało prezenty – pierniki, które upiekli uczniowie tarnowskiej szkoły gastronomicznej.














