Zobacz zdjęcia:
W trudnych chwilach pogorzelcy z Mystkowa mogą liczyć na wsparcie ludzi dobrej woli. Trwa odbudowa domu 5-osobowej rodziny po pożarze, który zniszczył część konstrukcji – między innymi dach. Dzięki zaangażowaniu rodziny, mieszkańców Mystkowa i okolicznych wsi oraz kilku sądeckich firm, już niebawem pogorzelcy znów będą mogli tu zamieszkać.Gdy 21 stycznia wybuchł pożar domu w Mystkowie, w środku na szczęście nikogo nie było. Niestety ogień mocno zniszczył budynek.
– Spaleniu uległa więźba dachowa wraz z częścią dachu i częścią elewacji budynku. Wiadomo, że takie zdarzenia niosą ze sobą bardzo duże straty
– mówił Mateusz Górski, rzecznik nowosądeckiej straży pożarnej.
Ten dzień rodzina z Mystkowa chciałaby wymazać z pamięci.
– To nic miłego i ciężko opisać to, gdy przyjeżdża się pod dom i widzi się 9 wozów strażackich
– mówi Maciej Tarasek, który wraz z żoną i 3 dzieci mieszkał w tym budynku.
Jak dodała jego żona Sabina, po pożarze trzeba było na razie opuścić dom.
– Początkowo było duże stężenie czadu, a w środku był mocny zapach spalenizny. Konieczne było wietrzenie budynku. Straż zaleciła nam również pilnowanie budynku, by nie nie rozpaliło się to na nowo. Na razie przenieśliśmy się do mamy, która mieszka w pobliżu.
Możliwe, że po odbudowie dachu pogorzelcy wrócą w swoje 4 kąty, choć na razie do zamieszkania nada się jedynie parter, a dom będzie musiał być dalej remontowany.
Co ważne, bardzo szybko pojawili się ludzie, którzy chcieli pomóc. To przedstawiciele sądeckich firm i Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy, którzy bezpłatnie dostarczyli materiały budowlane oraz zapewnili ludzi, którzy zajęli się wymianą dachu.
– Pomimo mrozów pracowali na dachu, pomagali. Przywoziliśmy im ciepłe posiłki. Prace nadal trwają i myślę, że do końca kolejnego tygodnia zamkniemy już cały etap. Chłopaki z Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy skrzyknęli się i już czwartego dnia po pożarze wszystko zostało rozebrane, a następnie postawiona więźba
– mówi Adam Mordarski z firmy, która dostarczyła materiały konieczne do wykonania prac.
Osób z tej branży długo nie trzeba było namawiać do zaangażowania się w pomoc.
– Mamy grupę dekarską na whatsappie, gdzie wrzuciłem informację o potrzebie takiej pomocy i zaraz był odzew ze strony chłopaków. To już chyba ósmy dach, który pomagamy robić. W tym przypadku zakres prac był bardzo duży, bo właściwie wszystko zostało zniszczone, włącznie z więźbą dachową
– wyjaśnił Jakub Oleksy z sądeckiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Dekarzy.
Ekipy pracowników zmieniały się co dzień lub dwa, by móc pogodzić pomoc z obowiązkami zawodowymi. Łącznie było to około 30 osób z 8 firm.
– Każdego może spotkać takie nieszczęście, więc każdy chciałby, żeby w takiej sytuacji taka pomoc przyszła i żeby przy pomocy innych rozwiązać takie problemy
– dodał Jakub Oleksy.
Co istotne, w pomoc angażowali się też członkowie rodziny państwa Tarasek oraz sąsiedzi, czy nawet mieszkańcy sąsiednich miejscowości.
Rodzina z Mystkowa uruchomiła też internetową zbiórkę, dzięki której ludzie dobrej woli mogą wspierać pogorzelców w trudnej sytuacji.
– Pan Sołtys podpowiedział nam, by założyć taką zbiórkę, bo byli mieszkańcy, którzy chcieli pomóc i nie wiedzieli jak. Możemy liczyć na dużo wsparcia osób, w tym takich, których nawet nie znamy. Bardzo za to dziękujemy
– podkreśliła Sabina Tarasek.
Pogorzelcom pozostaje życzyć szybkiego powrotu do swojego domu.














