Wilki zaatakowały stado zwierząt gospodarskich w gminie Tuchów. Do zdarzenia doszło w nocy z piątku (30.01) na sobotę w Jodłówce Tuchowskiej. Władze Tuchowa ostrzegają przed drapieżnikami wszystkich mieszkańców gminy, szczególnie w Paśmie Brzanki.
Jest apel, by zabezpieczyć zwierzęta gospodarskie, wprowadzać je na noc do stajni, a bramki i furtki szczelnie zamykać. Zadbać trzeba też o małe zwierzęta, takie jak kury czy króliki, by nie zostały bez nadzoru i na otwartych przestrzeniach.
Zagrożone są także zwierzęta domowe. Podczas spacerów psy powinny być prowadzone na krótkiej smyczy i nie powinny biegać swobodnie, zwłaszcza na terenie pasma Brzanki o zmierzchu i o świcie. Gdyby nasz pies, kot lub inne zwierzę domowe zostało ranne podczas kontaktu z innym zwierzęciem w lesie, należy skontaktować się z lekarzem weterynarii.
W przypadku, gdy zobaczymy dzikie zwierzę, nie można się do niego zbliżać, nawet gdyby było ranne. Każdy taki przypadek należy zgłaszać na numer alarmowy 112.
Gmina Tuchów to nie jedyny region, gdzie w ostatnim czasie pojawiły się wilki. Drapieżniki były widziane także na terenie gminy Dębica. Zastępca wójta Grzegorz Skrzypek radzi, by w razie spotkania, zachować spokój.
– Zasada jest taka, żeby próbować urosnąć w oczach tego wilka, czyli podnosimy ręce, próbujemy wytworzyć jakiś hałas, próbujemy rzucić czymś w kierunku tego wilka, ale nie uderzamy w niego. Tworzymy ruch, żeby to zwierzę zdecydowało się odejść od nas. Nie konfrontujmy się z wilkiem, próbujmy go ominąć, wycofać się z tego zagrożonego miejsca.
Populacja wilka ciągle rośnie. Na Podkarpaciu w 2014 roku było odnotowanych około 350 sztuk. Dziesięć lat później, w 2024 roku jest ponad trzykrotny wzrost ich liczby – około 1200 sztuk.
W strefach zagrożonych obecnością wilków, zaleca się stosowanie dodatkowego oświetlenia i zabezpieczeń w pobliżu zagród i zabudowań gospodarskich. To może odstraszyć drapieżnika.
Wilki w Polsce są objęte ochroną gatunkową. Żyją w stadach. Watahy mogą liczyć nawet do 20 osobników. Z reguły żywią się zwierzętami leśnymi, takimi jak sarny, lisy czy zające, ale przy braku pożywienia lub w okresie wychowania młodych, zdarza im się zaatakować także zwierzęta hodowlane.














