Powiatowe Urzędy Pracy w Nowym Sączu Limanowej i Gorlicach borykają się z niespotykanymi do tej pory cięciami funduszy na pomoc osobom bez pracy. Prognozy nie są optymistyczne, a to wszytko przy rosnącym w regionie bezrobociu.
W powiecie nowosądeckim stopa bezrobocia pod koniec grudnia 2025 roku wyniosła 8%. To mały wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym, bo w Powiatowym Urzędzie Pracy w Nowym Sączu zarejestrowało się o 340 osób więcej. Teraz objętych opieką urzędu jest już prawie 5 tys. 700 bezrobotnych.
O ile wzrost w sezonie zimowym nie jest niczym wyjątkowym, o tyle wysokość pieniędzy przyznanych z budżetu państwa na aktywizację bezrobotnych zaskakuje. Jest ona o wiele niższa, niż się spodziewano. Niezagrożone są kwoty na ubezpieczenie oraz zasiłki, ale nie wiadomo, czy będzie można pomóc większości tych, którzy pracy poszukują. Chodzi między innymi o stypendia stażowe.
– W ubiegłym roku otrzymaliśmy w ramach Funduszu Pracy 26 mln złotych, a w tym roku tylko ponad 10 mln złotych. Takiej sytuacji jeszcze nie było – mówi Małgorzata Wnęk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Nowym Sączu.
– Jest to dosyć duży spadek finansów, które otrzymaliśmy i tak jest w urzędach w całym kraju. Nie wiemy jaka jest przyczyna obniżenia tych środków, kiedy one przecież pochodzą od pracodawców ze składek, które pracodawcy płacą od pracownika. Ze względu na finansowe ograniczenia staże będą w tym roku trwały od 3 do 4 miesięcy, a poprzednio trwały pół roku.
Większy wzrost bezrobocia jest w powiecie limanowskim. Od listopada do grudnia 2025 roku, a więc w stosunku miesiąc do miesiąca w Powiatowym Urzędzie Pracy w Limanowej zarejestrowało się 145 osób. Łącznie na koniec roku było ich ponad 360 więcej, niż w roku ubiegłym i wszystkich bezrobotnych jest teraz ponad 3 tys. 700 osób. Jednocześnie na realizację zadań na rok 2026 w ramach Funduszu Pracy limanowski urząd pracy otrzymał tylko 3 mln złotych, a w zeszłym roku było to ponad 14 milionów złotych.
– Ja jestem 18 lat dyrektorem tutejszego Urzędu Pracy i nigdy takiej sytuacji nie było. Były czasem wahania, czasami jakieś 10, czy 20% mniej, a później te pieniądze na przykład wracały do nas w ramach jakichś projektów. Natomiast takiej sytuacji, nawet w zapowiedziach nie było takich drastycznych cięć. W przypadku Limanowej to jest na starcie 80% mniej z Funduszu Pracy. To są ogromne cięcia
– komentuje Marek Młynarczyk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Limanowej, który przewodniczy jednocześnie Konwentowi Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy w Małopolsce. Jak dodaje, jest obawa, że 90% osób bezrobotnych, które będą chciały skorzystać z pomocy urzędu, zostanie odesłanych z kwitkiem.
Podobnie jest w Gorlicach. Tu odnotowano 15% wzrost liczby osób bezrobotnych w ciągu roku. Stopa bezrobocia lekko wzrosła i wynosi 7,3%. To ponad 2,5 tys. osób. Pomimo tego, że skala nie jest obiektywnie duża, to problemy, jak w poprzednich przypadkach, są związane z bieżącymi finansami.
– Powiatowy Urząd Pracy w Gorlicach w ramach limitu podstawowego dysonuje kwotą niespełna 2 mln złotych, z czego 90% zostanie przeznaczonych na pokrycie zobowiązań z roku ubiegłego, więc ta możliwa aktywizacja osób bezrobotnych będzie znacznie ograniczona. Spadek finansowania w podstawowym limicie wynosi aż 71%.
– mówiła Agnieszka Rokita, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gorlicach.
Co będzie dalej, jeśli taka sytuacja jest już na początku roku? Czy będzie możliwość organizowania staży, przyznawania dotacji czy realizacji programów aktywizujących bezrobotnych?
Szefowie PUP-ów w regionie protestują, zresztą nie tylko oni. Apele o zwiększenie pieniędzy są wysyłane przez Ogólnopolski Konwent Dyrektorów Urzędów Pracy, czy Związek Powiatów Polskich. – Na razie oczekujemy na reakcję strony rządowej – mówi Marek Młynarczyk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Limanowej.
– Dostaliśmy odpowiedzi, że pisma zostały przekazane według właściwości ministra rodziny pracy i polityki społecznej, który jest dysponentem Funduszu Pracy, celem udzielenia odpowiedzi. Po prostu czekamy. Te pisma i apele śle cała Polska.
Być może sytuacja finansowa Powiatowych Urzędów Pracy jest możliwa do poprawy w ciągu rozpoczętego roku, ale to wymagałoby konkretnego ruchu ze strony Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czyli uruchomienia późniejszych wypłat w ramach Funduszu Pracy.
Czy to nastąpi? Będziemy przyglądać się tej sprawie.
