Zobacz zdjęcia:
Dalej są korki, ale przejazd samochodów ul. Piłsudskiego w Krynicy-Zdroju ma być nieco łatwiejszy. Mowa o przeniesionym przejściu dla pieszych, co ma też poprawić bezpieczeństwo mieszkańców i turystów.Zmiany zostały wprowadzone w życie w grudniu. Zlikwidowano przejście dla pieszych przy rondzie, na wysokości kościoła zdrojowego przy ul. Piłsudskiego, a nieco wyżej, na wysokości apteki, powstało nowe, z sygnalizacją świetlną.
Pieszy naciska przycisk, czeka chwilę i uruchamia się zielone światło, a samochodom czerwone.
Burmistrz Krynicy-Zdroju Piotr Ryba uważa, że to dobre rozwiązanie.
– Gdy kierowcy mają zielone światło, może przejechać kilkanaście samochodów. Przy poprzednim rozwiązaniu mogły przejechać góra 3 auta i następnie trzeba było się zatrzymać, by puścić pieszych. Płynność ruchu się poprawiła. Światła działają z opóźnieniem, czyli gdy pieszy naciśnie przycisk, by wywołać zielone światło i tak musi poczekać około pół minuty.
Co na to mieszkańcy i turyści?
– Jest teraz bardzo dobrze i mniej się korkuje niż przed wprowadzeniem tego rozwiązania.
– Na przejściu zbiera się grupka osób, które następnie przechodzą, a nie tak, że idzie wiele osób jeden za drugim, a auta cały czas stoją.
– Jest bezpiecznie, jest zielone światło.
– Bardzo dobry pomysł. Przyjeżdżamy do Krynicy od 30 lat i przy tym rondzie zawsze było zawsze ciasno. Dla pieszych nie jest to problem przejść kawałek dalej na pasy, a dla kierowców to rozwiązanie jest bardziej wygodne.
Jedno jest pewne – korki w Krynicy-Zdroju są i będą. Godziny szczytu, czy ferie – wszystko to sprawia, że między innymi okolice ronda przy kościele zdrojowym są zakorkowane – zarówno na ul. Piłsudskiego, Pułaskiego jak i na Zdrojowej.
– Jeśli kilka tysięcy aut wjedzie na raz do miasta, to musi być tłoczno, ale po tych zmianach nie ma tak dużych korków spowodowanych przez mrówczy ruch pieszych, co bardzo mnie cieszy.
– podkreślił burmistrz Piotr Ryba. Budowa nowego przejścia dla pieszych przy Piłsudskiego w Krynicy kosztowała około 300 tysięcy złotych.
Prace zostały sfinansowane z budżetu gminy, ale również przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.














