„To będzie informatyczna ruletka”. Konfederacja w Nowym Sączu krytykuje planowane wejście w życie Krajowego Systemu e-Faktur. Ten będzie obowiązywał wszystkich przedsiębiorców w Polsce.
Najpierw, bo już 1 lutego KSeF obejmie największe firmy, które generują obroty powyżej 200 mln złotych. Dwa miesiące później będą musieli stosować się do niego wszyscy przedsiębiorcy.
Według przedstawicieli Nowej Nadziei, Ruchu Narodowego oraz Młodych dla Wolności, nowy system może być przede wszystkim bardzo wadliwy, bo będzie musiał przetwarzać około 2,5 mld dokumentów w skali roku.
– Jest to operacja na otwartym sercu polskiej gospodarki, a co najgorsze, tę operację zamierzają przeprowadzać osoby, które są odpowiedzialne za wprowadzenie takich systemów, jak e-PUAP. S24, czy Księgi Wieczyste, które ciągle mają wiele problemów w działaniu i ciągle się zawieszają. Bardzo ważną rzeczą jest też to, o czym mówią specjaliści od cyberbezpieczeństwa, czyli kwestia tego, że wszystkie te dane za całej gospodarki będą agregowane w jednym miejscu. To rodzi pytania, czy system jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo tych danych
– mówił Kamil Mucha, prezes sądeckich struktur partii Nowa Nadzieja.
Jak podkreślali członkowie Konfederacji dane z polskich faktur mają przechodzić przez zewnętrzna firmę nie związaną Ministerstwem Finansów.
Sądeccy działacze apelowali o niewprowadzanie nowego rozwiązania. Nie przekazali jednak, czy tymi postulatami zajmą się już bezpośrednio parlamentarzyści tej partii.
