Być babcią to niesamowite uczucie – przekonuje pani Krystyna z powiatu tarnowskiego.
Mieszkanka Łowczówka nie kryje dumy ze swoich siedmiorga wnucząt: Zuzi, Adelki, Adama, Ewy, Ali, Zosi i Karolka.
Najmłodsza wnuczka ma cztery lata, najstarsza prawie osiemnaście.
Do dziś pamiętam ten dzień, gdy urodziła się nam pierwsza wnuczka – wspomina pani Krystyna.
– Pierwsza była Zuzia, osiemnaście lat temu to było, człowiek z taką radością czekał na tego wnuka. Jak przyjechali do domu, to nie było wiadomo, jak do tego wnuka podejść. Kiedy usłyszeliśmy płacz dziecka, to cały dom był w ruchu. Wnuka mam też m.in. w Bielsku, Karolek jak przyjedzie to bardzo się cieszy i płacze, kiedy musi odjechać.
Pani Krystyna przyznaje, że zdarza się jej rozpieszczać wnuki. Obdarowuje ich drobnymi upominkami czy słodkościami.
– Kiedy przychodzę, wnuczka wie, że babcia nie przyszła z pustymi rękami, zawsze przyniosę jakiś serek, napój czy czekoladkę. Jutro idę do przedszkola Adelki na Dzień Babci, będą uściski i radość.
Pani Krystyna dodaje, że jako babcia zawsze stara się pomóc w opiece nad wnukami, szczególnie gdy chorują, a rodzice muszą pójść do pracy. W jej opinii, to co można najcenniejszego dać wnukom, to wspólnie spędzony czas, poświęcenie im uwagi i obdarowanie miłością.
Barszczyk i rosołek od babci najlepszy! Wnuki z wyrazami wdzięczności dla dziadków
