Jest szansa, że odbiór śmieci w gminie Wojnicz będzie tańszy. Burmistrz Wojnicza Tadeusz Bąk unieważnił poprzedni przetarg na wywóz odpadów i zapowiada ogłoszenie nowego, licząc na korzystniejsze oferty.
Jak poinformował w programie 'Słowo za Słowo”, jeśli uda się wyłonić firmę, która zaproponuje niższą cenę za odbiór śmieci, obniżone zostaną także stawki ponoszone przez mieszkańców.
Od początku roku mieszkańcy gminy płacą 40 złotych od osoby miesięcznie. To jedna z wyższych opłat w regionie. Burmistrz przyznał na antenie, że podwyżki szczególnie dotykają rodziny, dla których każda złotówka ma znaczenie, jednak – jak podkreślał – przy obecnych kosztach funkcjonowania systemu nie było innego wyjścia.
– Niezależnie od wyliczeń: ilości oddawanych odpadów, wzrostu wynagrodzeń w firmach odbierających śmieci – wszystko to sprawiło, że podwyżka była nieunikniona – tłumaczył Tadeusz Bąk.
Poprzednia umowa miała obowiązywać przez dwa lata. Samorząd nie spodziewał się jednak tak znaczącego wzrostu stawek zaproponowanych przez firmę, która wygrała przetarg. Gmina zdecydowała się go unieważnić. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej, która przyznała rację samorządowi.
– Myśmy się zagalopowali. Myśleliśmy, że umowa na dwa lata będzie bardziej przyjazna, tańsza. Okazało się, że jednak nie, że taką kwotą nie dysponujemy. Mieliśmy prawo unieważnić przetarg i z tej możliwości skorzystaliśmy. Teraz ogłosimy nowy i wiążę z nim duże nadzieje. Jeśli stawka w przetargu pójdzie w dół, pojawi się realna szansa na obniżenie opłat dla mieszkańców, bo to jest szok, żeby płacić za śmieci taką kwotę.
Od 2021 roku gminy mogą dopłacać do systemów gospodarowania odpadami. Samorządowcy podkreślają jednak, że takie rozwiązanie ma swoje konsekwencje. Każda złotówka przeznaczona na dopłaty do śmieci to mniej środków na inwestycje – m.in. na chodniki, boiska, oświetlenie uliczne, modernizację szkół czy wsparcie dla dzieci i młodzieży.
