Wiosną po raz kolejny Polska Komisja Akredytacyjna podejmie decyzję w sprawie kierunku lekarskiego na Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu. Tymczasem pozostało na nim już tylko 3 studentów, dla których może być to czas na podjęcie ostatecznej decyzji, co do swojej przyszłości. – Walczymy do końca – mówią władze uczelni.
W styczniu uczelnia po raz czwarty gościła audytorów z Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Ci odwiedzili nie tylko uczelnię, ale też oddziały kliniczne w dwóch sądeckich szpitalach, w których studenci mają praktyki.
Według rektora Akademii Nauk Stosowanych Józefa Ciuły, są wszelkie powody, aby uczelnia uzyskała pozytywną opinię Polskiej Komisji Akredytacyjnej.
– Ten kierunek lekarski cały czas w Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu jest doskonalony i ten progres widać, a myślę, że widzą to też członkowie komisje, którzy do nas przyjeżdżają. Szczególnie na ostatniej komisji mogliśmy się nie tylko pochwalić słynnym już prosektorium, które pracuje już od dwóch lat i studenci z innych kierunków mają zajęcia, ale pokazaliśmy też dwie pracownie. Jedną całkowicie nową i dwie pracownie z dosprzętowieniem w nowych lokalizacjach. Pokazaliśmy też rozbudowę nowej siedziby Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu oraz zwiedziliśmy szpitale, w których studenci mają praktyki.
Józef Ciuła dodał, że na otwarcie nowego budynku wydziału, które odbędzie się w połowie roku, uczelnia chce zaprosić Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Wcześniej, bo już w lutym ANS ma otrzymać wyniki z ostatniej kontroli, a prawdopodobnie w kwietniu już decyzję w sprawie akredytacji. Jeśli będzie negatywna, wtedy uczelnia znów, po raz kolejny się od niej odwoła, o czym przekonuje rektor Józef Ciuła.
– Nie odpuścimy. My Sądeczanie, Lachy Sądeckie jesteśmy twardymi ludźmi. Mamy takie postanowienie, że wykorzystujemy wszelkie możliwości prawne, jakie nam przysługują. Chcemy pokazać pokazać to, co robimy i to co chcemy robić oraz naszą determinację i zaangażowanie pracowników. Te zasoby ludzkie i zaangażowanie pieniędzy publicznych w rozwój uczelni i kierunku wskazują na to, że powinniśmy dostać szansę.
Czy tak samo sądzą mieszkańcy Nowego Sącza? Zapytaliśmy ich, czy w mieście potrzebni są nowi lekarze, kształceni właśnie tutaj?
– O to chodzi, żeby byli wykształceni i nie trzeba było czekać na jakąkolwiek wizytę rok, czy więcej, bo ja mam na sobie przykład, że czekam dwa lata. A to, gdzie oni się wykształcą, to już jest nieważne.
– Ze specjalistami zawsze jest problem, bo jak wyjadą, to często nie wracają do Nowego Sącza, a jak tu na miejscu już podejmą naukę, to raczej zostają na miejscu.
– Jak najbardziej lekarze są potrzebni w każdym miejscu i oczywiście z dobrym wykształceniem, żeby mogli pomagać ludziom.
Tymczasem na kierunku lekarskim w Nowym Sączu pozostały już tylko 3 osoby z I naboru, który odbył się w 2023 roku. Przypomnijmy, że naukę rozpoczęło wtedy 50 osób, ale zdecydowana większość studentów przeniosła się już na inne uczelnie lub przedwcześnie zakończyła naukę na tym kierunku.
Halina Potok, prorektor ds. Studenckich i Kształcenia ma nadzieję, że pozostali studenci nie będą musieli tego robić.
– Jestem głęboko przekonana, że może nie dojdzie do tego i mam nadzieję, że studenci będą mogli zakończyć studia i jako pierwsi uzyskać dyplom na kierunku lekarskim. Gdyby jednak tak się nie stało, to jesteśmy cały czas w kontakcie ze studentami i oni mają pełne informacje, dotyczące tego w jaki sposób będzie przebiegał proces kształcenia w naszej uczelni. Być może będą musieli przenieść się do innej uczelni.
Swoją kolejną decyzję w sprawie dalszych losów kierunku lekarskiego Polska Komisja Akredytacyjna przekaże władzom Akademii Nauk Stosowanych w Nowym Sączu prawdopodobnie w kwietniu.














