Zobacz zdjęcia:
Ten budynek przetrwał wojnę i komunę, a teraz w czasach kapitalizmu znika z krajobrazu Limanowej. Chodzi o Pałacyk pod Pszczółką przy ul. Matki Boskiej Bolesnej, którego rozbiórka właśnie trwa, po tym, jak spółka lokalnych przedsiębiorców uzyskała prawomocną zgodę na wyburzenie. Budynek pamięta trudną historię miasta, dlatego mieszkańcy protestowali. Wygląda jednak na to, że jego losy są przesądzone.Rozbiórka najstarszego murowanego budynku w Limanowej rozpoczęła się jeszcze przed weekendem. Wielu mieszkańców wciąż nie może uwierzyć, że protesty społeczne, ale też opinie historyków i znawców sztuki nie zostały uwzględnione przez urzędników.
– Niech się wezmą lepiej za inne sprawy. Gdzie to tyle lat wszystkiego i żeby to burzyć? Szkoda to jest takie delikatne słowo, gdy mówimy o zabytku z taką historią. Osobiście jestem zdziwiony w ogóle, że taka decyzja zapadła ze strony starostwa. To jest jeden z najstarszych budynków Limanowej i on powinien zostać w stanie nietykalnym. Tyle było różnych petycji pisanych, to jest nie do uwierzenia. W Limanowej nie ma dużo zabytków albo spłonęły, albo zostały zniszczone, więc to był taki budynek, którym mogliśmy się pochwalić.
W Pałacyku pod Pszczółką kiedyś mieściła się żandarmeria wojskowa i granatowa policja, a w czasie PRL-u siedziba Urzędu Bezpieczeństwa. – Zgoda urzędników na wyburzenie pałacyku to policzek – mówi jasno pan Michał, potomek zakatowanego w tym budynku przez komunistów Józefa Talara.
– Niedługo minie 80 lat od czasu, jak został mój dziadek pojmany i przywieziony tutaj na przesłuchanie. Po dwóch tygodniach został zwrócony w zaplombowanej trumnie rodzinie. Inaczej się patrzy na to miejsce. W takich mękach go tam dwa tygodnie torturowano.
Chociaż jest to miejsce o trudnej i bolesnej historii ciężko nie zauważyć, że po remoncie pałacyk mógłby być perełką na mapie miasta – mówi historyk i społeczny opiekun zabytków w Limanowej, Karol Wojtas.
– Dzisiaj ludzie się oburzają, bo jednak ten budynek mimo niezadbania nie jest w katastrofalnym stanie, a sama architektura nawet w momencie rozbiórki wygląda jak na Limanową, można powiedzieć doskonale i wpisuje się w ten krajobraz miasta, szczególnie tej ulicy Matki Boskiej Bolesnej. Ta ulica powinna być ulicą reprezentacyjną Limanowej. Tak jak w Sączu mamy ulice Jagiellońską, to taką ulicą właśnie powinna być ulica Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej, właśnie z tymi budynkami.
Naprzeciwko pałacyku znajduje się m.in. budynek z ponad 100-letnią historią, w którym jest teraz siedziba urzędu gminy Limanowa. Są też kamienice z elementami architektury secesyjnej. Ostateczna decyzja jednak zapadłą, a roboty ruszyły.
Starosta limanowski Mieczysław Uryga, podkreśla, że decyzja o rozbiórce została wydana zgodnie z prawem i stało się to już w marcu 2025 roku.
– I od tej decyzji odwołanie złożyło miasto Limanowa, nie będąc nawet stroną. Wojewoda umorzył to postępowanie, jednocześnie informując o procedurze wpisu do rejestru zabytków. 14 stycznia tego roku Wojewódzki Konserwator Zabytków poinformował nas o odmowie wpisu do rejestru zabytków, nawet nie udostępniając nam opinii, czemu nie zostało to wpisane do rejestru zabytków. Tak naprawdę w tej sprawie się nic nie zmieniło.
W sprawie rozbiórki swoje oświadczenie wydała także burmistrz Limanowej, która zapowiadała jeszcze przed rokiem, że pałacyk może trafić do gminnej ewidencji zabytków. Jolanta Juszkiewicz podkreślała jednak, że rozumie prawo do realizacji inwestycji przez lokalnych przedsiębiorców, ale liczy na współpracę w celu wypracowania godnego sposobu upamiętnienia tego miejsca w przestrzeni miejskiej.
Oświadczenie w sprawie rozbiórki wydali też właściciele Pałacyku pod Pszczółką – spółka BiS Holding. Przedsiębiorstwo informuje, że ma prawomocną decyzję administracyjną, która pozwala na prowadzenie prac rozbiórkowych, ale zapowiada też, że zamierza dochodzić rekompensaty za wieloletnie utrudnienia w realizacji inwestycji.
Pałacyk pod Pszczółką w Limanowej do wyburzenia? Ważą się losy tego budynku [ZDJĘCIA]
Oświadczenie właścicieli budynku pod adresem ul. M.B. Bolesnej 15 w sprawie rozbiórki budynku
Jako właściciele nieruchomości potwierdzamy, iż zgodnie z posiadanymi prawomocnymi i ostatecznymi decyzjami organów administracyjnych uprawnieni jesteśmy do podjęcia robót zgodnie z zaplanowanymi inwestycjami. Wszystkie postępowania administracyjne dotyczące budynku zostały zakończone. Zakres prac i późniejszej inwestycji jest prywatną kwestią właścicieli i nie będziemy wchodzić publicznie w dalsze dywagacje na ten temat.
Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków potwierdził to, co od początku wskazywaliśmy jako właściciele, że budynek ten nie jest zabytkiem i takiego statusu nie posiada i nigdy nie posiadał. Wszelkie inne twierdzenia, jakie były formułowane publicznie przez niektóre osoby, nie były prawdziwe, a działania naruszające wizerunek i dobre imię nas jako właścicieli nie pozostaną bez reakcji prawnej.
Przytaczając za decyzją Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o niewpisaniu budynku do rejestru zabytków: „budynek nie posiada fizycznych cech bezpośrednio odzwierciedlających wartość historyczną oraz brak jest zachowanych ponadprzeciętnych wartości artystycznych czy naukowych budynku”. Potwierdza to, że wieloletnie utrudnienia, zwlekanie z wydaniem decyzji administracyjnej o pozwoleniu na rozbiórkę, żądania kolejnych dodatkowych dokumentów czy uzgodnień nie miały podstawy prawnej. Podstawy prawnej nie miało również odwołanie Burmistrz Miasta Limanowa od decyzji o wydaniu przez Starostwo Powiatowe w Limanowej pozwolenia na rozbiórkę, bowiem jak już wskazywaliśmy w naszym poprzednim oświadczeniu Miasto Limanowa nigdy nie było stroną tego postępowania. Potwierdzono to postanowieniem Wojewody o umorzeniu postępowania odwoławczego wobec braku przymiotu strony, a rozpatrzenie odwołania wniesionego przez podmiot, który nie posiada przymiotu strony, stanowiłoby rażące naruszenie prawa. Przedstawiciele Miasta Limanowa, w szczególności Burmistrz Miasta, mieli tego świadomość, a mimo to, jedynie ze względów wizerunkowych, dokonali takiej czynności.
Historia naszej inwestycji ukazuje i obnaża, jakiego wsparcia” mogą oczekiwać przedsiębiorcy na terenie naszego powiatu oraz że organy częstokroć działają nie w ramach litery prawa, a w odniesieniu do żądań tych, którzy krzyczą najgłośniej, nie zważając przy tym na szkody, jakie powodują. Z tych względów będziemy dochodzić rekompensaty za szkody, jakie spowodowały nieuprawnione działania organów. Liczymy na to, że temat zostanie zamknięty, a niektóre osoby, które publicznie wypowiadają się o inwestorach, przemyślą swoje słowa, zanim one padną, szczególnie w przestrzeni internetowej.













