Remont został przerwany w listopadzie po tym, jak wykonawca po zdjęciu kostki dokopał się do sieci gazowej, która nie była ujęta w dokumentacji, modernizacji wymagał też biegnący pod drogą rurociąg.
Dlatego zanim na drodze pojawi się nowa nawierzchnia, z placu budowy muszą wcześniej zejść Tarnowskie Wodociągi – tłumaczy dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji Grzegorz Wałęga.
– Tematem bezspornym jest to, że należy to zrobić przed wykonaniem nowej nawierzchni, dlatego Tarnowskie Wodociągi we własnym zakresie na własny koszt teraz przeprowadzają te remonty. Później położymy tam kostkę granitową, są to oczekiwania konserwatora zabytków, które musimy spełnić, jeżeli chcemy spełnić pozwolenie konserwatorskie, więc myślę, że powstanie bardzo urokliwa uliczka w naszym mieście.
Bezpośrednio po zakończeniu prac wykonywanych przez Tarnowskie Wodociągi, na plac budowy wróci wykonawca i jak na razie nie przewiduje, żeby nie wyrobił się w zakładanym terminie. Planowo remont ulicy Batorego ma się skończyć w maju tego roku.
Grzegorz Wałęga przekonuje, że remont był konieczny.
– W ubiegłych latach mieliśmy kilkanaście interwencji drogowych od mieszkańców i użytkowników dróg, którzy zgłaszali nam obluzowane kostki, ubytki tej nawierzchni granitowej. Poza tym jest to poprawa wizerunkowego charakteru tej ulicy jest jak najbardziej wskazana.
Przebudowa 200-metrowego odcinka ulicy Batorego w Tarnowie może kosztować ok. 3 mln zł. Połowa tej kwoty to dotacja z Polskiego Ładu.
Na czas prowadzenia robót obowiązuje zmieniona organizacja ruchu dla samochodów. Piesi mogą przejść chodnikami wzdłuż ul. Batorego tylko na wyznaczonych fragmentach.













