Kolęda misyjna idzie na rekord! Bp Jeż: „Ten festiwal młodości, wiary i nadziei jest nam bardzo potrzebny”

misje_14_bt

Zdjęcie 1 z 20

Do tej pory zebrano prawie 1,5 miliona złotych, a to tylko dane z części parafii diecezji tarnowskiej. Kolędnicy misyjni idą na rekord. W wielu parafiach tradycyjne kolędowanie wciąż trwa, dlatego pełna kwota nie jest jeszcze znana.

Zeszłoroczna kolęda misyjna zebrała ponad 2,3 mln zł.

Dzieci z całej diecezji zjechały w sobotę (17.01.) do Mielca, gdzie w parafii Ducha Świętego zorganizowano zimowe spotkanie kolędników misyjnych. Część z uczestników przyjechała nawet z powiatów limanowskiego czy też bocheńskiego.

-Podczas kolędy misyjnej wcielałem się w św. Józefa. Było bardzo fajnie, ludzie nam otwierali, kolędowało się bardzo dobrze. To był już mój drugi raz, chodziliśmy w czwórkę – mówił Tymoteusz z Rzezawy.
-Dużo cukierków dostaliśmy, to była fajna zabawa, można też poznać nowych ludzi – dodawał Miłosz, także z parafii Rzezawa.
-Podczas kolędy wcielałem się na początku w Peruwiańczyka, a dzisiaj w Mielcu jestem królem. Ludzie reagowali na nas dobrze, cieszyli się, że przyszliśmy. Od dwóch lat uczestniczę w kolędzie misyjnej – mówił Maksymilian z parafii Ujanowice.

Zgromadzonym w Mielcu kolędnikom błogosławił biskup tarnowski Andrzej Jeż, który przewodniczył Mszy św. dziękczynnej. W homilii duchowny bezpośrednio zwracał się do przybyłych dzieci, doceniając ich wkład w tegoroczną odsłonę kolędy misyjnej.

-Macie swój własny, wyraźny ślad w różnych zakątkach świata. Mimo, że fizycznie nie wyjechaliście na misje, to jednak światło dobra, które czyniliście tutaj i światło miłości dotarły tam, bardzo daleko – do takich krajów jak Peru, Boliwia, Brazylia, do Kongo, Czadu, Kamerunu, Sudanu, a także do krajów azjatyckich – Syrii, Indii, Kazachstanu, Wietnamu. Wszędzie tam dotarliście ze swoim duchem misyjnym.

Jak podkreślał bp Andrzej Jeż w rozmowie z reporterem RDN Małopolska, wspólnota Kościoła może cieszyć się tak dużym zaangażowaniem młodych ludzi w aktywną działalność na rzecz drugiego człowieka.

-Bardzo się radujemy, że piękno ewangeliczne, które uwypukla się w dzieciach-kolędnikach misyjnych, zagościło nie tylko tutaj, w Mielcu, ale także w naszych parafiach. Cały czas, przez okres Bożonarodzeniowy, wyruszali z kolędą misyjną. Ten festiwal młodości, wiary, nadziei i światła jest nam potrzebny. Społeczeństwo się starzeje, a każde dziecko, które pojawia się na świecie i jest obecne w przestrzeni naszego życia jest źródłem nadziei w czasach dość przygnębiających.

Młodym kolędnikom podczas spotkania w Mielcu towarzyszyli opiekunowie grup parafialnych – świeccy, siostry zakonne oraz księża. Jak podkreślali proboszcz parafii Rzezawa ks. Tomasz Krawiec oraz wikariusz parafii Ujanowice ks. Jarosław Sroka, w kolędę misyjną zaangażowały się dzieci, ale także ich rodzice.

-To przedstawiciele kolędników misyjnych, jest nas tu dzisiaj piętnaścioro. Mieliśmy 7 grup kolędniczych, pięknie chodzili, byli bardzo zadowoleni, dobrze im się chodziło po domach. Ludzie chętnie otwierali swoje domy. Oczywiście, główny cel to misje. Cenimy to sobie, że w ten sposób możemy wspierać dzieło misyjne.
-Także zaangażowani byli rodzice, którzy dzisiaj nie są z nami tutaj, ponieważ są w pracy, ale też wspierali nas w organizacji tego przedsięwzięcia, jakim byli kolędnicy misyjni w Ujanowicach.

Ofiary, zbierane przez kolędników misyjnych zostaną przeznaczone na konkretną pomoc dla krajów misyjnych. Wśród projektów, planowanych na ten rok, znalazło się m.in. wsparcie funkcjonowania szpitala w Bagandou w Republice Środkowoafrykańskiej, pomoc w edukacji najuboższych w Afryce, czy też dofinansowanie posiłków dla dzieci, żyjących w najbiedniejszych dzielnicach brazylijskich miast.

Kolęda misyjna. 'Jeśli my nie pomożemy, to dziecko będzie skazane na cierpienia i szybką śmierć’

’Możemy pomóc tym, którzy nie mają tak dobrze, jak my’. Dziś do naszych drzwi mogą zapukać Kolędnicy Misyjni

Exit mobile version