Radna alarmowała o złej sytuacji chorych korzystających z chemioterapii. Szpital w Nowym Sączu odpowiada

Pacjenci Oddziału Onkologii Klinicznej w sądeckim szpitalu narzekają na pogorszenie się jakości leczenia. Alarmowała o tym w trakcie ostatniej sesji rady miasta radna Nowego Sącza z klubu PiS Ilona Orzeł. W swoim przemówieniu zacytowała wiadomości skierowane do niej przez pacjentów, którzy korzystali z tego oddziały po zmianie jego lokalizacji. Ci wskazywali m.in. na bardziej zapełnione sale z większa liczbą łóżek.

Jak mówiła radna, pacjenci zostali pozbawieni komfortowych warunków leczenia i narażeni na niekorzystne warunki sanitarno-epidemiologiczne.

– Do tej pory pacjenci oddziału onkologii klinicznej byli zabezpieczeni, izolowani i mieli możliwość jakby oddzielenia się od pozostałych pacjentów, czy też nawet czasami osób odwiedzających, z tego względu, że stanowi to dla nich zagrożenie. Każda styczność z osobami z zewnątrz stanowi dla nich zagrożenie, w związku z tym, że są to pacjenci o obniżonej odporności.

Na wystąpienie radnych odpowiedziały w środę (15.01) władze szpitala, a także przedstawiciele oddziałów, których dotyczyły ostatnie zmiany czyli ordynatorzy oddziałów: onkologii klinicznej, radioterapii i hematologii. Wyjaśnili, że trzyosobowe sale funkcjonowały tylko w czasie remontu oddziałów, gdy jedyną alternatywą dla większego obłożenia w salach było przerwanie terapii dla części pacjentów. Mimo konieczności wykonania przebudowy części sal, szpital przyjmował jednak wciąż taką samą liczbę osób chorych.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że decyzja o zmianach była szeroko konsultowana i ma poprawić warunki leczenia pacjentów, a także ich bezpieczeństwo.

Dyrektor szpitala, Lidia Zelek podkreśliła też, że nie chodzi tu o likwidacje Oddziału Onkologii Klinicznej, a jedynie przeniesienie go na czwarte piętro, gdzie już wcześniej znajdował się Oddział Radiologii.

– Oddział Onkologii Klinicznej przyjmujący pacjentów w trybie stacjonarnym, w związku z niewykorzystanymi łóżkami został lokalowo połączony z Oddziałem Radioterapii. Liczba łóżek się nie zmniejszyła, bo jest ich 13, czyli tak jak było. Trzynaście łóżek ma także oddział radioterapii. Natomiast oddział w trybie jednodniowym został powiększony o 8 foteli.

Wciąż Oddział Onkologii Klinicznej i Oddział Radioterapii są osobnymi oddziałami.

Podkreślano też, że wszelkie zmiany wynikają z ogólnych zmian w leczeniu pacjentów onkologicznych. Nacisk stawiany jest aktualnie na tryb jednodniowy, a tylko w nielicznych, wymagających tego przypadkach stosuje się leczenie stacjonarne.

– Zespół lekarski w liczbie trzech specjalistów realizuje rocznie 5 800 porad i 3 700 pobytów rocznie. W porównaniu do 2022 roku jest to wzrost porad o około 10-15%. Liczba hospitalizacji od trzech lat jest stabilna, natomiast w porównaniu do 2022 roku jest wzrost pobytów łącznie o 30%.

– mówi Agnieszka Słowik, lekarz kierujący Oddziałem Onkologii Klinicznej, gdzie otrzymują pacjenci, u których zdiagnozowany został m.in. rak jelita grubego, płuca, piersi, gruczołu krokowego lub nowotwory ginekologiczne.

Dzięki zmianom w szpitalu cztery sale z łóżkami, z których wcześniej Oddział Onkologii Klinicznej zyskał Oddział Hematologii, dlatego, że dłuższa hospitalizacja jest częściej potrzebna pacjentom z chorobami krwii niż pacjentom oddziału onkologii klinicznej.

– Żeby zwiększyć komfort pacjentów hospitalizowanych w naszym oddziale, a po drugie, co też jest bardzo istotne, żeby osoby, które leżą w naszym oddziale tygodniami czasami w związku z tym, że otrzymują bardzo mocną chemioterapię ze względu na to, że ich odporność jest bardzo mocno ograniczona i naprawdę wymagają bardzo dużego reżimu sanitarnego, żeby też, mówiąc tak kolokwialnie, nie mieszali się z tymi pacjentami, którzy przychodzą na leczenie jednodniowe celem leczenia wspomagającego, które też jest bardzo istotne

– mówił Szymon Fornagiel, lekarz kierujący Oddziałem Hematologii.

Pozytywnie o zmianach wypowiadał się także Paweł Dymek, lekarz kierujący Oddziałem Radioterapii.

– Nie ma tutaj problemu, że czy procedury nie są zachowane, czy pacjenci są odcinani od własnych rodzin, od wsparcia w leczeniu. Poza tym na tych dwóch oddziałach były łączone dyżury, czyli jako że my działamy w podobnym obszarze, mogliśmy nadzorować pacjentów za równo w zakresie czy radioterapii, czy chemioterapii w ramach dyżurów medycznych. W tym momencie mamy pacjentów w jednej lokalizacji, lekarz, który jest na dyżurze, może bezpośrednio na obszarowo jednym oddziale nadzorować pacjentów, którzy wymagają hospitalizacji dłuższej.

Połączenie oddziałów Radioterapii i Onkologii Klinicznej nie wywołało także żadnego zagrożenia epidemiologicznego – o czym zapewniały przewodnicząca Komitetu ds. Zakażeń Ewa Szczypuła i specjalista ds. epidemiologii Joanna Olchawa. Podkreślano, że pacjenci obu jednostek są o podobnym profilu leczenia, a od połowy listopada-czyli od momentu połączenia-nie wzrosła liczba zakażeń szpitalnych.

Dodajmy też, że o obłożeniu oddziałów mogą świadczyć też liczba udzielanych usług. Onkologia Kliniczna na 2026 rok ma podpisany kontrakt z NFZ na ponad 12 milionów złotych. Oprócz chemioterapii realizuje też 9 programów lekowych. Z kolei w przypadku Oddziału Hematologii kontrakt wynosi 31 milionów złotych. Tu realizowana jest chemioterapia i 15 programów lekowych. W tych kwotach nie są uwzględnione tzw. nadwykonania.

Exit mobile version