Placówka w czasie mrozów pęka w szwach. Jest tu 80 miejsc w części schroniska i 20 miejsc w noclegowni. Minioną noc przebywało tu łącznie 106 osób. Dyrektor Jerzy Maślanka przekonuje, że każdy może liczyć tu na pomoc, nawet mimo pełnego obłożenia.
– Dysponujemy taką infrastrukturą, że w każdej chwili dodatkowych 20 osób nie stwarza nam żadnych problemów. Jeżeli chodzi o wielkość pomieszczeń, jak również zabezpieczenie w formie łóżek, mieliśmy takie sytuacje, że jeżeli nam nawet zaczynało brakować łóżek, rozkładamy karimaty. W ostateczności jest zgoda, żeby na terenie kaplicy urządzić noclegownię i zabezpieczyć te osoby.
W czasie mrozów osoby, które korzystały z noclegowni, także w ciągu dnia mogą przebywać na terenie placówki.
Dyrektor zauważa, że 2025 rok w ogóle był rekordowy pod względem liczby osób w ośrodku. Schronisko było niemal wypełnione także w okresie letnim.
Żeby tu przebywać trzeba być przede wszystkim trzeźwym. To warunek konieczny dla mieszkańców. Przebywają tu Tarnowianie, ale także osoby pochodzące z powiatu tarnowskiego.
Pan Piotr z Tarnowa przebywa w ‘Domu dla Bezdomnych Mężczyzn Caritas Diecezji Tarnowskiej’ od 2009 roku z przerwami. W rozmowie z reporterką RDN Małopolska przyznaje, że życie mu się nie poukładało. Po rozwodzie z żoną popadł w problemy alkoholowe, co rzutowało na jego pracę i dalsze życie. O schronisku dowiedział się przez przypadek.
– Znalazłem to schronisko, o którym wcześniej nie wiedziałem i zostałem, dali mi możliwość, nie miałem się gdzie podziać, a na ulicy za bardzo nie chciałem być. Jest ciepło, jest jedzenie, jest gdzie spać, zawsze tu można wrócić, tylko nie można tu być pod wpływem alkoholu, bo to jest normalne. Jest dobrze, jak w domu. Przebywają tu różne osoby, ludzie z zakładów karnych nie mają się gdzie podziać i wracają tutaj, starsi ludzie, których rodzina wyklucza, bo trzeba się nimi opiekować.
Choć placówka jest ‘Domem dla Bezdomnych Mężczyzn Caritas Diecezji Tarnowskiej’, przebywają tutaj także kobiety. Pani Elżbieta z Lisiej Góry straciła dom, zajął go komornik. W tarnowskim domu dla osób bezdomnych mieszka od 1,5 roku.
– Nie narzekam, jestem w tej chwili po operacji, mam tu fajną opiekę, mam przystosowane łóżko, żeby było lepiej wychodzić, balkonik, wszystko jest w porządku, jest czyściutko, spokojnie, czuję się tu swobodnie, mam tu znajomych. Nie mając nikogo z rodziny, tu jest mi bardzo dobrze.
Mieszkańcy domu, w miarę możliwości, pomagają w codziennych obowiązkach. W domu przebywają także osoby chore przewlekle, na wózkach inwalidzkich, czy o kulach. Średnia wieku mieszkańców to ok. 55 lat. Najmłodsi mają 25 lat, najstarsze osoby nawet powyżej 80 lat.
Schronisko dla osób bezdomnych ‘Dom dla Bezdomnych Mężczyzn Caritas Diecezji Tarnowskiej’ można wesprzeć np. darami, takimi jak odzież, koce, ręczniki, bieliznę, długoterminową żywnością.














